Nowa ustawa dot. elektrowni wiatrowych: Ochroni mieszkańców czy uniemożliwi budowę?

Farma wiatrowa
1256 ha – taką minimalną powierzchnię powinien mieć plan zagospodarowania przestrzennego, zakładając, że wiatrak ma 200 m wysokościShutterStock
8 lipca 2016

Don Kichot by się ucieszył z nowej ustawy z 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (Dz.U. poz. 961), wchodzącej w życie 16 lipca br. Jeśli to nie jest całkowite zwycięstwo nad panoszącymi się coraz intensywniej w krajobrazie białymi wirującymi skrzydłami, to olbrzymi sukces na pewno. Z pewnością ustawa sparaliżuje prace nad farmami wiatrowymi, które dopiero miały powstawać.

- Główną konsekwencją będzie mniejsza powierzchnia terenów dostępnych do lokalizacji farm wiatrowych w skali kraju - mówi Mariusz Leszczyński, wicedyrektor Kujawsko-Pomorskiego Biura Planowania Przestrzennego i Regionalnego we Włocławku. - Szacuje się ją na kilka procent. Ale to chyba nie największy problem osób, które chciałyby w ten rodzaj ekologicznej energii zainwestować. I nie największy problem samorządów, które chciałyby i mimo obostrzeń mogłyby mieć na swoim terenie elektrownie wiatrowe. Podstawowym problemem jest brak planów zagospodarowania przestrzennego.

Pozostało 78% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.