Pierwsze przepisy wprowadzonej przez rząd reformy oświaty weszły w życie pięć dni temu. A na 1 września 2017 r. wszystko ma być zapięte na ostatni guzik. Bo już w tym roku zamiast do pierwszej klasy gimnazjum, uczniowie trafią do klasy siódmej podstawówki.
To oznacza, że na nowo trzeba określić sieć szkół (przy czym kluczową kwestią jest sposób przekształcenia gimnazjów), przeprowadzić postępowania rekrutacyjne, poszczególne klasy poprzenosić do odpowiednich budynków, ba nawet wymienić meble i dostosować sanitariaty do wieku dzieci, które będą się uczyły w nowych murach. Masa pracy dla samorządowców, dyrektorów szkół i zwykłych, co tu dużo mówić, nierzadko zagrożonych zwolnieniem nauczycieli. Wszystko to zgodnie z przepisami dwóch opasłych ustaw – prawa oświatowego i ustawy wprowadzającej to prawo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.