Autopromocja

Odzyskiwanie zaległości od dłużników: 40 euro, których gminy pobierać nie chcą, ale muszą

euro, pieniądze, monety
Wcześniej pytania do rządu oraz RIO skierowały władze Gdańska. Skarbnik miasta Teresa Blacharska przytacza odpowiedzi, jakie otrzymał urządShutterStock
19 kwietnia 2017

Przepisy dotyczące odzyskiwania zaległości od dłużników są nieżyciowe – twierdzą lokalne władze. I działają wedle własnego uznania: umarzają albo zmniejszają należności. Tyle że może to być niezgodne z prawem.

Problem poruszył wiceprezydent Gliwic Adam Neumann. Przywołał przykład kobiety, która handluje zniczami przed cmentarzem, płacąc miastu 30 zł miesięcznie za wynajem 2 mkw. powierzchni.

Gdy spóźniła się z opłatą, gmina musiała naliczyć jej odsetki – zaledwie 2 gr. Ale na tym się nie skończyło. Zgodnie z ustawą z 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. z 2013 r. poz. 403) miasto musiało dodatkowo naliczyć równowartość kwoty 40 euro. A już taka suma dla handlarki oznaczała pokaźny uszczerbek w utargu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.