Kulesza: Poemat dla uczonych

nauka, technologie, laboratorium
Zinstytucjonalizowana Nauka Polska funkcjonuje dzięki nakazowo-rozdzielczemu dzieleniu budżetowych środków według profesorskiej „kolejności dziobania”.ShutterStock
15 lipca 2016

Pod koniec kwietnia DGP (73/2016) opublikował wywiad ze mną pt. „Polska nauka na krześle elektrycznym”, w którym opowiedziałem o ciemnej stronie akademickiego świata – byłem zaskoczony skalą pozytywnego odzewu, który wywołał, zaś redakcja zaczęła planować debatę na temat sytuacji w polskiej nauce. Równolegle nadsyłane były do mnie opisy różnych patologii oraz historie ciężkiej doli tych, którzy z różnych powodów nie znaleźli się w gronie pupilków starszych kolegów dzielących etaty i pieniądze. Cóż, jak mawiają złośliwi: Nauka polska doskonale radzi sobie z zadaniem przerabiania diamentów na węgiel.

System ten tkwi mentalnie i organizacyjnie w czasach minionej gospodarki nakazowo-rozdzielczej, więc pisząc więcej na ten temat, postanowiłem posłużyć się pewnymi odniesieniami „z epoki”, i to poczynając od tytułu artykułu.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.