Wittenberg: Potrzebny egzamin dla systemu oświaty

Anna Wittenberg
Anna WittenbergDGP / Wojtek Gorski
20 kwietnia 2016

Od dwóch dni 15-latkowie mierzą się z testami gimnazjalnymi. W uczniowskich kręgach są one nazywane małą maturą – i nie ma w tym chyba przesady. 340 tys. gimnazjalistów rozwiązuje zadania z historii i wiedzy o społeczeństwie, języka polskiego, matematyki i przedmiotów przyrodniczych, a do tego z języka obcego. Egzaminy mają podsumować ich wiedzę z  9 l at nauki, rozstrzygnąć, kto dostanie się do dobrego liceum czy technikum.

Odkąd dziennikarsko zajmuję się edukacją, nie mogę zrozumieć, dlaczego nasze testy nie mogą rozstrzygnąć innej, z punktu widzenia całego systemu oświatowego ważniejszej kwestii: czy nasi uczniowie z  roku na rok wiedzą coraz więcej, czy nie. Średni wynik z testu w jednym roku jest nieporównywalny ze średnimi wynikami w innych latach. To, że w jednym roku średni wynik wyniósł 63 pkt, a w drugim tyko 55, nic nie znaczy. Nasze testy wyglądają jak skomplikowane narzędzia, ale w istocie wiadomo po nich niewiele więcej niż po przygotowanej przez nauczycieli szkolnej klasówce. Upraszczając: mniej więcej tyle, że Janek nie umie wyobrazić sobie prostopadłościanu, a Patrycja już tak. Klasa pani Kowalskiej umie pokazać na mapie Litwę i Czechy, a  klasa pana Nowaka już nie. To dane cenne, ale od wielkiego systemu egzaminacyjnego wymagamy więcej.

Pozostało 71% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.