Kiedy opadnie kurz: Reforma edukacji zamiesza w systemie, ale nie wyeliminuje jego największych przywar

Anna Zalewska
Anna ZalewskaAgencja Gazeta / Fot. Sławomir Kamiński Agencja Gazeta
13 stycznia 2017

Prezydent podpisał ustawy wprowadzające reformę edukacji. Od nowego roku szkolnego zacznie się kolejna w ostatnim 25-leciu wielka przebudowa systemu oświaty. W skrócie: z polskiego szkolnictwa wypadają gimnazja, podstawówka zostaje wydłużona o dwa lata (z sześciu do ośmiu lat), a szkoły średnie – o rok. Zawodówki zostaną natomiast zastąpione przez szkoły branżowe, które mogą skończyć się maturą.

Ustawy, które meblują system po nowemu, były wprowadzane w atmosferze zaciętej walki – strona rządowa miała wielką determinację, by przeprowadzić je przez parlament jak najszybciej. Strona opozycyjna nie ustępowała jednak pola – tam, gdzie dało się prace wydłużać, dopytywać, wyjaśniać – posłowie korzystali z tych możliwości. Posiedzenia sejmowych komisji były więc walką na wyniszczenie – trwały po kilkanaście godzin, przedłużały się do późnej nocy. Podobnie jak prace w Sejmie i Senacie. Nawet gdy projekt przeszedł już przez obie izby, do końca próbowano zablokować wejście w życie ustawy – pojawiły się groźby nauczycielskiego strajku czy referendum edukacyjnego. Prezydencki podpis zamknął jednak sprawę. Opozycja wraca na tarczy i powinna się z tym pogodzić.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.