Autopromocja

Karta nauczyciela nie zapewni etatu, jeśli w szkole brakuje uczniów

Nauczyciel
Wszyscy nauczyciele poza stażystami co do zasady muszą być zatrudnieni na stałe.ShutterStock
16 września 2013

Pedagog, który był zatrudniony przez kilka lat na umowie terminowej, bo nie miał gwarancji pracy, nie otrzyma stałego angażu. Nie pomoże mu w tym awans. Tak orzekł Sąd Najwyższy

Od 2006 do 2011 roku w zespole szkół zatrudnionych było na pełnych etatach czterech nauczycieli języka polskiego. Piąta osoba pracowała w niepełnym wymiarze godzin. Dyrekcja placówki na podstawie liczby utworzonych po wakacjach klas decydowała o tym, czy nauczycielka będzie świadczyć pracę w danym roku szkolnym.

Osoba ta pracowała również w innym podmiocie. Tam uzyskała stopień nauczyciela mianowanego w sierpniu 2009 r.

W kolejnym roku szkolnym zespół szkół nie przedłużył z nią umowy, ponieważ zatrudnił innych nauczycieli na pełen etat.

Zainteresowana wniosła więc sprawę do sądu I instancji. W jej ocenie od 11 września 2006 r. powinna być zaangażowana na bezterminowej umowie o pracę, ponieważ posiadała stopień nauczyciela kontraktowego. A ten w myśl art. 10 ust. 4 Karty nauczyciela powinien być zatrudniony na czas nieokreślony. Dodatkowo otrzymała też akt mianowania. Na tej podstawie domagała się uznania od skarżącej placówki, że jest pracownikiem zatrudnionym na czas nieokreślony. W odpowiedzi na pozew dyrektor szkoły wskazał, że kobieta nie występowała do niego z prośbą o stały kontrakt.

Sąd uznał, że nauczycielka powinna zostać zatrudniona w pozwanej szkole na czas nieokreślony od 1 września 2010 r. Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego, który podzielił dotychczasowe rozstrzygnięcie. Podkreślił, że w poprzednich latach w zastępstwie za inną osobę przepracowała najwięcej godzin (od 12 do nawet 18 przewidzianych na pełnym etacie).

Zdaniem sądu II instancji Karta nauczyciela w sposób bezwzględnie obowiązujący reguluje stosunek pracy z nauczycielem mianowanym. Zasadą jest zatrudnienie na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy. Gdyby ten warunek nie mógł zostać spełniony, w dalszej kolejności nakazuje zatrudnienie nauczyciela na czas nieokreślony w niepełnym wymiarze godzin. Sąd dodał, że umowa terminowa jest możliwa tylko w przypadku zastępstwa za nieobecnego nauczyciela lub innej potrzeby wynikającej z organizacji nauczania. W efekcie oddalił apelację.

Pełnomocnik dyrektora szkoły wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). Ten uznał, że nauczycielka zatrudniona w zespole szkół uzyskała 30 czerwca 2004 r. stopień nauczyciela kontraktowego, a 19 sierpnia 2009 r. mianowanego. Zawierane z nią umowy terminowe wynikały z potrzeb organizacyjnych szkoły oraz obawy, czy po wakacjach będzie dostatecznie dużo pracy dla zatrudnianych doraźnie pedagogów.

SN zaznaczył, że w poprzednich instancjach sędziowie uznali, iż na umowach terminowych nauczycielka powinna być zatrudniona do czasu uzyskania aktu mianowania. Potem powinna świadczyć pracę w niepełnym wymiarze, ale już na czas nieokreślony.

Z kolei zdaniem SN stopnie awansu zawodowego nie łączą się bezpośrednio z podstawą nawiązania stosunku pracy i jego wymiarem.

Co więcej, z karty nie wynika automatycznie przekształcenie stosunku pracy nauczyciela zatrudnionego na podstawie umowy na czas określony w kontrakt bezterminowy (sygn. akt SN z 10 września 2004 r., I PK 431/03).

SN dodał, że sąd II instancji powinien zbadać okoliczności faktyczne w szkole. Powinien ustalić, czy brak możliwości zatrudnienia pełnoetatowego nauczyciela mianowanego w następnym roku szkolnym wynika z potrzeb organizacyjnych placówki, o których mowa w art. 10 ust. 7 Karty nauczyciela.

SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 24 lipca 2013 r., sygn. akt I PK 7/13.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.