PIP nie odpuszcza i kontroluje szkoły, w których doszło do strajku

szkoła
Choć wiele samorządów związanych z opozycją zapowiedziało, że pieniądze niewykorzystane za strajk zostaną w szkołach, to dyrektorzy boją się wynagradzać ekstra tych nauczycieli, którzy protestowali. ShutterStock
5 czerwca 2019

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) nie odpuszcza i kontroluje szkoły, w których doszło do strajku, choć fakt wejścia w spór zbiorowy nie został przez ich dyrektorów zgłoszony inspekcji. Tym problemem zajmowano się w Sejmie podczas ostatniego posiedzenia Rady Ochrony Pracy.

– PIP została upolityczniona, bo jak należy rozumieć kontrole szefów placówek oświatowych, czy właściwie przeprowadzili procedurę sporu zbiorowego? Nie bardzo rozumiem dlaczego inspektorzy zawiadamiają prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektorów, którzy nie zgłosili sporu zbiorowego do PIP – mówi Izabela Mrzygłocka, posłanka PO.

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.