Podział na Polskę A i Polskę B widoczny jest już nie tylko w ujęciu gospodarczym (zarobki, bezrobocie, PKB), lecz także naukowym. Uczelnie w województwach: mazowieckim, małopolskim i kujawsko-pomorskim, zgarniają większość dotacji na badania naukowe, jakie przyznają Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowe Centrum Nauki. Tymczasem do szkół w woj. podkarpackim czy lubuskim trafia dosłownie promil tych pieniędzy.
W NCBiR można się ubiegać o granty na badania stosowane, czyli te najbardziej przydatne dla innowacji i mające bezpośrednie przełożenie na gospodarkę. Ze statystyk wynika, że największą liczbę umów z NCBiR podpisały uniwersytety w Warszawie i Krakowie. Nie najgorzej radzą sobie także uczelnie z Katowic, Gdańska czy Łodzi. Ich przykłady jasno dowodzą, że im większa jest placówka, tym na większe dotacje może liczyć i tym samym budować lepsze zaplecze badawcze. Ma to bezpośredni związek z lepiej funkcjonującą administracją na dużych uczelniach. Zdaniem ekspertów w ich przypadku współpraca i wymiana informacji pomiędzy uczelnią a jej pracownikami starającymi się o grant są znacznie lepsze niż w przypadku małych podmiotów. Na nich naukowcy często muszą sami walczyć z biurokracją, która towarzyszy składaniu wniosków o dofinansowanie. O tym, jak ważnym elementem w zdobywaniu grantów jest administracja, świadczy choćby przykład warszawskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, która znajduje się w grupie dużych grantobiorców. Działa tu specjalny dział zajmujący się wyłącznie udzielaniem pomocy naukowcom starającym się o dotacje.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.