Autopromocja

Sześciolatek nie pójdzie do szkoły. Rodzice wiedzą, jak obejść przepisy

Szkoła
Dzieci nie zawsze są gotowe na pójście do szkoły pod względem emocjonalnym.ShutterStock
13 listopada 2013

Uzyskanie korzystnej opinii poradni psychologicznej i nauka w domu – to tylko niektóre pomysły na obejście obniżenia wieku szkolnego.

1555612-.jpg
Sześciolatki w pierwszej klasie

Część rodziców sześciolatków nie zamierza podporządkować się obowiązkowi szkolnemu ich dzieci, mimo że już w przyszłym roku połowa maluchów urodzonych w 2008 r. będzie nim objęta.

W ubiegłym tygodniu Sejm odrzucił wniosek blisko miliona osób o przeprowadzenie referendum w sprawie m.in. posyłania sześciolatków do szkół. Opiekunowie zapowiadają, że nie oddadzą maluchów do nieprzygotowanych placówek. Niektórzy zamierza uczyć je w domu.

Dzwonią do poradni

Od września 2014 r. obowiązkiem szkolnym zostaną objęte siedmiolatki (rocznik 2007) oraz dzieci 6-letnie, urodzone w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2008 r.

– Zgłasza się do nas bardzo dużo zaniepokojonych rodziców, którzy nie chcą, aby ich sześcioletnie dziecko uczyło się w szkole. Ci, którym bardzo na tym zależy, skutecznie mogą się temu przeciwstawić – potwierdza Karolina Elbanowska, prezes Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

Według niej jest wiele poradni psychologiczno-pedagogicznych, które podzielają ich obawy i są im przychylne. Dlatego warto już się tam zgłaszać.

– Mamy coraz więcej telefonów w tej sprawie. Ale uspokajamy rodziców, że jeszcze za wcześnie na takie badanie. Wystarczy zgłosić się do nas w marcu. Dokumenty o odroczeniu obowiązku szkolnego wystawiamy nawet w czerwcu – potwierdza Małgorzata Wolska, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 w Krakowie.

Wskazuje, że dzieci nie zawsze są gotowe na pójście do szkoły pod względem emocjonalnym. Przyznaje, że opinia rodzica o dziecku ma znaczenie przy podejmowaniu decyzji w sprawie przesunięciu obowiązku nauki.

Podobnego zdania są inni specjaliści.

– Obecnie rodzice sześciolatków zgłaszają się z prośbą o przeprowadzenia badań przesiewowych z dzieckiem. Ich obawy są niestety często uzasadnione – mówi Anna Stania-Skalska, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Płocku.

Poradnie podpowiadają, aby rodzice zgłaszali się z każdą wątpliwością.

– Są dzieci sześcioletnie, które są dojrzałe, bo urodziły się np. na początku roku, ale też są takie, które nie radzą sobie z porażkami i adaptacją wśród siedmiolatków. W mojej praktyce większość maluchów, które przyprowadzają rodzice, nie jest przygotowana do pójścia do szkoły – potwierdza Urszula Mosczyńska, psycholog z Przychodni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 19 w Warszawie.

Lepiej w przedszkolu

Również nauczyciele, którzy pracują z dzieckiem w przedszkolu, mogą wesprzeć rodziców mających wątpliwości co do tego, czy ich dziecko da sobie radę w szkole. Służy temu diagnoza przedszkolna, którą są objęte wszystkie dzieci kończące w danym roku pięć lat oraz – do 2014 r. – dzieci sześcioletnie.

Zgodnie z podstawą programową wychowania przedszkolnego zadaniem nauczycieli przedszkolnych jest prowadzenie obserwacji pedagogicznych mających na celu poznanie możliwości i potrzeb rozwojowych dzieci. Dlatego też wszystkie dzieci w grupach pięciolatków są objęte odpowiednim postępowaniem diagnostycznym, tak jak i sześciolatki obecne jeszcze w przedszkolu.

– Niestety taka diagnoza, nawet jeśli jest krytyczna, nie wystarczy do odroczenia obowiązku szkolnego – wskazuje Karolina Elbanowska.

Poradnie jednak uspokajają.

– Na jej podstawie możemy jednak bardzo wiele wywnioskować i podjąć decyzje o ewentualnym pozostawieniu sześciolatka w przedszkolu – potwierdza Małgorzata Wolska.

Podkreśla, że przedszkola są zobowiązane do wydania rodzicom dziecka informacji o gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole podstawowej (do końca kwietnia roku szkolnego poprzedzającego rozpoczęcie nauki).

Domowe rozwiązania

– Na pewno w dużej mierze przyczynia się ona do podjęcia decyzji o ewentualnym odroczeniu obowiązku – potwierdza Mariola Cembala, dyrektor Przedszkola nr 2 w Legnicy.

Jeśli poradnia nie podzieli obaw rodzica związanych z posłaniem dziecka do szkoły, może on zdecydować o nauce dziecka w domu.

– To jest prawo każdego opiekuna. Trzeba się jednak liczyć z tym, że musi on ponieść koszty kształcenia. A dziecko i tak ma obowiązek stawiać się do placówki na zaliczenie sprawdzianów – wyjaśnia Elżbieta Czapracka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 54 w Poznaniu.

Tłumaczy też, że jeśli np. ze względów zdrowotnych podopieczny powinien przebywać w domu, szef placówki musi zorganizować mu bezpłatną naukę.

(Nie)policzony rocznik

Niektórzy rodzice oficjalnie zamierzają sprzeciwiać się obowiązkowi szkolnemu.

– Zgłaszają się do nas rodzice, którzy świadomie i pod groźbą kary nie chcą posyłać dzieci do szkół – potwierdza Karolina Elbanowska.

Liczą oni na opieszałość systemu oświaty. Dyrektorzy szkół często nie przykładają się bowiem do obowiązku szukania dzieci z rejonu. Nie są w stanie zweryfikować, czy dziecko rzeczywiście chodzi do innej szkoły.

– Wobec 300 uczniów nie udało nam się ustalić, gdzie aktualnie mieszkają i czy realizują obowiązek szkolny. Na przykład dyrektorzy, którzy otrzymują informacje, że dziecko jest za granicą, a nie w miejscu zameldowania, najczęściej kończą na tym swoje poszukiwania – potwierdza Ewa Łowkiel.

Wskazuje, że wprawdzie można nałożyć na nich grzywnę, ale w praktyce taka sytuacja jeszcze się nie zdarzyła.

– Ustalenie realizacji obowiązku jest bardzo żmudne i trwa nawet rok – mówi Elżbieta Czapracka.

Dodaje, że właściwego dyrektora z rejonu nie informują o tym nawet dyrektorzy szkół z innych niepublicznych placówek, do których dane dziecko zostało ostatecznie zapisane. W Nieporęcie (woj. mazowieckie) dopiero po roku rodzic otrzymał zapytanie, dlaczego jego podopieczny nie realizuje obowiązku szkolnego.

– Jeśli opiekun zostanie ukarany grzywną, może odwoływać się od takiej sankcji w trybie postępowania administracyjnego – wylicza Ewa Łowkiel.

Z kolei jeśli dziecko podejmie naukę po dłuższej nieobecności, umarzana jest nałożona grzywna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.