Doktor Emil Jędrzejewski pod lupą prokuratury. W tle nieprawidłowe rozliczenia z NFZ

Emil Jędrzejewski
Zawiadomienie ws. doktora Emila Jędrzejewskiego trafiło do prokuraturyPAP / Paweł Supernak
wczoraj, 19:12

Ciemne chmury zebrały się nad byłym ordynatorem Szpitala Południowego doktorem Emilem Jędrzejewskim. Do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga wpłynęło właśnie zawiadomienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa - poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prof. Mateusz Martyniuk.

Zawiadomienie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 8 lipca br. ma związek z wynikami kontroli przeprowadzonej w 2025 r. na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej w Warszawskim Szpitalu Południowym – podała „Gazeta Wyborcza”. Zaznaczyła, że kontrola weryfikowała zasadność świadczeń realizowanych tam od 1 stycznia do 31 grudnia 2024 r. NFZ wszczął audyt na podstawie analizy raportów, jakie Funduszowi przekazał szpital.

Nieprawidłowości na oddziale chirurgii ujawnione w kontroli NFZ

Jak wyjaśniła „GW”, kontrola wykazała, że na oddziale chirurgii błędnie rozliczano zakontraktowane z NFZ procedury medyczne. W szczególności chodziło o tak zwane „duże i endoskopowe zabiegi w chorobach zapalnych jelit”, za które oddział otrzymuje z Funduszu znacznie więcej pieniędzy niż za tak zwane „średnie i endoskopowe zabiegi dolnego odcinka przewodu pokarmowego”.

W 2024 r. ordynatorem Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej był doktor Emil Jędrzejewski, informator Kanału Zero w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym.

„Wyborcza” podała w poniedziałek, że „dotarła do nieoficjalnych informacji, że zawiadomienie złożone przez prezesa NFZ dotyczy właśnie Emila Jędrzejewskiego. W 2024 r. miał poświadczać nieprawdę w rozliczeniach z NFZ, by uzyskać korzyść majątkową. (...) Według naszych informacji proceder wyglądał tak: zabieg, który według standardów NFZ powinien zostać rozliczony jako »średni«, czyli tańszy, był opisywany jako »duży«, czyli droższy. Oddział otrzymał więc od NFZ więcej pieniędzy, niż mu się należało za faktycznie wykonane zabiegi. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że w 2024 r. w ten sposób rozliczono zabiegi proktologiczne u ponad 130 pacjentów. Kontrola wykazała: NFZ zapłacił oddziałowi Jędrzejewskiego o 1,1 mln zł za dużo”.

Kontrola w Warszawskim Szpitalu Południowym. Stanowisko NFZ

NFZ został zapytany o kontrolę w Warszawskim Szpitalu Południowym. Jakub Gołąb z centrali NFZ przekazał, że kontrola ta trwała od 17 czerwca do 5 września 2025 r. i została zainicjowana w wyniku przeprowadzonej przez Departament Kontroli NFZ analizy raportów przekazanych do NFZ przez tę placówkę. Kontrola dotyczyła 2024 roku.

Jak zaznaczył Gołąb, w jej wyniku ustalono, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości w zakresie rozliczania w oddziale chirurgii ogólnej jednego ze sprawozdawanych świadczeń, tj. dużych i endoskopowych zabiegów w chorobach zapalnych jelit.

„Rozliczenie ze szpitalem, do którego skierowane było wystąpienie pokontrolne jako odpowiedzialnego za stwierdzone nieprawidłowości, zostało rozliczone przez potrącenie kwoty wskazanej w wystąpieniu pokontrolnym (ponad 1,1 mln zł) wraz z odsetkami na zasadach określonych w Kodeksie Cywilnym” - poinformował Gołąb.

Dodał, że zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zostało złożone 8 lipca 2026 r. Istotne znaczenie miały ujawnione później informacje, w tym publiczna wypowiedź byłego ordynatora oddziału chirurgii ogólnej z 23 czerwca 2026 r.

Prokuratura potwierdza wpłynięcie zawiadomienia

W poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr A. Skiba przekazał, że zawiadomienie zostało przekierowane do Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

– Z uwagi na to, że zawiadomienie dotyczy dr. Emila Jędrzejewskiego, uznaliśmy, że aby zachować bezstronność, powinna to prowadzić inna prokuratura – wyjaśnił.

Lekarz był pod koniec czerwca przesłuchiwany dwukrotnie w stołecznej prokuraturze okręgowej w charakterze świadka. Miało to związek z informacjami, jakie medyk przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero. Stwierdził tam m.in., że na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.

Prokuratura Regionalna w Warszawie też jednak nie będzie zajmować się zawiadomieniem.

– Zostało ono w piątek przekazane do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga – powiedział rzecznik warszawskiej Prokuratury Regionalnej prok. Mateusz Martyniuk.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Postępowania zostały wszczęte po publikacji portalu Zero.pl, w której opisano sprawę lekarza Dawida Kacprzyka – jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.