Kierunki zamawiane: zapisz się, nie ucz się, dostaniesz 1000 zł

student
studentShutterStock
13 lipca 2012

Część studentów skorzystała z luki w programie kierunków zamawianych i zapisywała się na dofinansowane studia tylko po to, aby otrzymywać wysokie stypendium motywacyjne. Uczelnie zaś zaniżały poziom, żeby zatrzymać ich jak najwięcej. Brały za nich pieniądze, które mogą wykorzystywać np. na pensje dla wykładowców (średnio nauczyciele prowadzący zajęcia zamawiane zarabiają dwukrotnie więcej niż inni prowadzący).

Program miał przekonać młodzież do wybierania studiów inżynierskich. Ale nie przewidziano sankcji za wyłudzenie stypendium. Studenci zaczęli to wykorzystywać. W praktyce wygląda to tak: za dobre wyniki na maturze oraz zapisanie się na kierunek zamawiany można przez rok otrzymywać tysiąc złotych miesięcznie. Wystarczy wybrać kierunek zamawiany jako drugi bądź trzeci. Przy czym naprawdę można studiować gdzieś indziej albo traktować go jako poczekalnię, jeśli chce się poprawić za rok wyniki matury.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane