Radwan: (Nie)chcemy już nauczycieli słabo zarabiających i z przypadku [KOMENTARZ]

Artur Radwan
<p>Artur Radwan</p>Dziennik Gazeta Prawna / Marek Matusiak
29 września 2021

Na pierwszy rzut oka można uznać, że wreszcie, po kilkunastu latach, coś się ruszyło w sprawie Karty nauczyciela. Samorządy nie będą musiały zatrudniać w szkołach armii nauczycieli, bo wszystkim pensum zwiększy się z 18 do 22 godzin tygodniowo. Dyrektorzy nie będą namawiać pracowników, aby zgodzili się jeszcze na kilka godzin ponadwymiarowych z przedmiotów, które nie są ich pasją. Dodatkowo dla przyszłych belfrów będzie egzamin zewnętrzny, jak na prawo jazdy – z teorii i praktyki. Z tego też można się cieszyć, bo zniknie selekcja negatywna i do zawodu będą trafiać najlepsi. Do tego nauczyciele przeciętnie będą mogli zarabiać 8 tys. zł lub więcej. Poza tym mają być osiem godzin tygodniowo na terenie szkoły poza obowiązkowymi lekcjami. Rodzic będzie mógł porozmawiać o wynikach swoich dzieci, dzięki czemu nie będzie musiał podczas wywiadówki biegać od jednej sali do drugiej. To też świetny pomysł, aż trudno uwierzyć, że resortowi urzędnicy je wymyślili, bo oni często są tylko teoretykami, a nie praktykami.

Można by pomyśleć, że to idealne rozwiązanie dla każdego – no, może poza związkowcami, którzy z urzędu muszą być zawsze na nie. Taka ich rola – jak mawia Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png