Oglądając w sklepie z kosmetykami krem, potrąciłam stojące obok drogie perfumy. Spadły na podłogę i flakonik się rozbił. Wyjaśniałam, że to nie moja wina, że w sklepie jest ciasno i trudno się poruszać. Na nic się to zdało. Kazano mi pokryć zniszczenia, a nawet straszono wezwaniem policji. Dla świętego spokoju uległam i zapłaciłam. Teraz jednak zastanawiam się, czy słusznie zrobiłam. Na jakiej podstawie żądano ode mnie zwrotu pieniędzy – pyta pani Edyta
Nie ma w polskim prawie jednoznacznej odpowiedzi, kto ponosi odpowiedzialność za zniszczony w sklepie towar. Nie ma też konkretnej granicy, na której kończy się odpowiedzialność sprzedawcy, a zaczyna odpowiedzialność kupującego.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.