Klientka użyła preparatu, który wywołał u niej podrażnienie? Jeśli zrobiła to bez pytania, to nie może mieć pretensji do sklepu.
Choć Polska to jeszcze nie USA, także i w naszym kraju konsumenci coraz częściej próbują dochodzić rekompensat za niepożądane działanie różnego rodzaju produktów. Z pozwem o 40 tys. zł zadośćuczynienia wystąpiła mieszkanka Torunia, która poparzyła się preparatem do dezynfekcji skóry. Chodząc po drogerii natknęła się na stoisko z próbkami kosmetyków do makijażu. Obsługującej je pracownicy nie było na miejscu. Klientka, która z zawodu sama jest kosmetyczką, postanowiła sama przetestować jeden z podkładów, nakładając go na grzbiet dłoni. Aby go usunąć użyła płynu do dezynfekcji, który również znalazła na stanowisku. Jak się później okazało, nie powinna tego robić. Z jakichś względów płyn zadziałał żrąco na jej skórę, powodując poparzenie. Po trzech dniach kobieta poszła do lekarza pierwszego kontaktu, a po kilku kolejnych tygodniach wykupiła wizytę u prywatnego dermatologa. W pozwie oprócz 40 tys. zł zadośćuczynienia zażądała również zwrotu kwoty, jaką wydała na prywatne leczenie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.