Zapisałam się na kurs niemieckiego dla osób 55 plus. Przeszłam test sprawdzający, zostałam zakwalifikowana do grupy dla zaawansowanych – opowiada pani Halina. – Uczyłam się niemieckiego w szkole, trochę czytałam, potem jednak nie miałam okazji poćwiczyć. Teraz wybieram się na dłużej do córki, która zamieszkała w Austrii. Chciałam więc poprawić umiejętności. Tymczasem okazało się, że na kursie połowa zajęć jest do niczego. Lektorka robi podstawowe błędy, nawet ja je słyszę. Poza tym prowadzi lekcje jak dla dzieci, a nie dla dorosłych. Czuję się oszukana, obiecywano mi zupełnie co innego. Czy mogę zażądać zwrotu pieniędzy i odszkodowania za zmarnowany czas – pyta czytelniczka.
Jeżeli pani Halina przerwie naukę na kursie, może zażądać zwrotu opłaty za niewykorzystane lekcje. Może też dochodzić od szkoły odszkodowania za nienależyte kształcenie. Istotą umowy o świadczenie usługi edukacyjnej jest zobowiązanie szkoły do przeprowadzenia w sposób należyty zajęć, zgodnych z proponowanym programem nauki. Odszkodowania takiego można jednak dochodzić tylko w razie złamania przepisów lub niedotrzymania standardów kształcenia. Jednym słowem wtedy, gdy na przykład nie odbyła się część zajęć ujętych w planie kursu, w czasie roku zlikwidowano kierunek kształcenia, jako nauczycieli zatrudniono osoby nieposiadające odpowiednich kwalifikacj. Ta ostatnia ewentualność odpowiada zarzutom stawianym przez panią Halinę.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.