Urząd rozprawia się z przepisami nowego kodeksu autorstwa PiS. Kamer w komisjach nie będzie, ale brakuje też urzędników wyborczych.
Uwagi, które na wniosek szefowej KBW Magdaleny Pietrzak przygotował GIODO, mają fundamentalny charakter. I nie chodzi tylko o kamery, ich liczbę i rozmieszczenie, lecz także o konsekwencje ich użycia. – Udostępnienie danych osobowych w sieci prowadzić może nie tylko do naruszenia dóbr materialnych, ale i żywotnych interesów poszczególnych osób – wskazuje GIODO. Jednocześnie zwraca uwagę na przewidziany w nowym kodeksie wyborczym okres przechowywania materiałów zarejestrowanych przez kamery. Kodeks stanowi, że mają być archiwizowane przez co najmniej 5 lat. – W opinii GIODO tak długi okres nie ma uzasadnienia, zwłaszcza że terminy na zgłaszanie protestów wyborczych i stwierdzanie ważności przeprowadzenia wyborów wynoszą odpowiednio 7 i 90 dni dla wyborów do Sejmu – wskazuje GIODO w piśmie do KBW. W tym kontekście przypominają się niedawne słowa szefa PKW Wojciecha Hermelińskiego o tym, że ustawę przygotował „mały Kazio”. Teraz widać, że – przynajmniej w kontekście kamer – wcale nie były przesadą.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.