Autopromocja

Seremet posyła reformę procesu do Trybunału Konstytucyjnego

14 września 2015

Prokurator generalny zakwestionował zgodność z ustawą zasadniczą części przepisów wielkiej reformy procedury karnej, obowiązującej od 1 lipca.

Andrzej Seremet posłał właśnie do Trybunału Konstytucyjnego regulację poszerzającą przesłanki dochodzenia odszkodowań od Skarbu Państwa w razie umorzenia sprawy, o ile wobec oskarżonego stosowano środki przymusu (np. tymczasowy areszt) oraz te dotyczące sposobu uproszczonego utrwalania dowodu z zeznań świadków w śledztwach powierzonych policji. Zarzuca im naruszenie konstytucyjnego zapisu, że RP jest demokratycznym państwem prawnym, a także zasad prawidłowej legislacji i dbałości o finanse publiczne.

– informuje Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy PG.

Sporne umorzenia

Andrzej Seremet kwestionuje przede wszystkim konstytucyjność art. 552a par. 1 k.p.k.

– tłumaczy Mateusz Martyniuk.

Jak mówi, trzeba go rozpatrywać w kontekście art. 59a kodeksu karnego, który wprowadza tzw. umorzenie pojednawcze (kompensacyjne).

– podkreśla rzecznik.

O nieprawidłowej regulacji alarmowano już wcześniej.

– mówił Tomasz Szafrański, prokurator w biurze prokuratora generalnego, podczas debaty w DGP.

Przekonywał, że instytucja umorzenia kompensacyjnego przedstawiana była jako krok w kierunku oportunizmu procesowego. W rzeczywistości jednak jej kształt co do zasady narzuca prokuratorowi obowiązek umorzenia postępowania.

– ostrzegał Szafrański.

Takiego ryzyka nie dostrzega jednak prof. Michał Królikowski, adwokat, były minister sprawiedliwości i współautor reformy.

– przekonuje.

Jego zdaniem nie ma mowy w tym przypadku o żadnym automatyzmie:

– podkreśla Królikowski.

Nie zgadza się z nim jednak prokurator Sławomir Posmyk, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Prokuratury.

– uważa prokurator Posmyk.

Zamiast przyspieszenia

Ale szef prokuratury kwestionuje także art. 311 par. 3 i 5 k.p.k., które regulują sposób utrwalania zeznań świadków w śledztwach powierzonych policji. Nowelizacja narzuca, że ma to się dokonywać w formie protokołu uproszczonego lub wręcz notatki służbowej (która nie ma mocy dowodowej). Zdaniem PG to nie służy ani uproszczeniu, ani przyspieszeniu procesu – a taki miał być cel reformy. Utrwalenie informacji w ten sposób może bowiem nie wystarczyć w sądzie. A w rezultacie prokurator będzie musiał ponawiać przesłuchania świadków, co wydłuży postępowanie przygotowawcze. To zaskakujące o tyle, że nawet w dochodzeniu (w tej formie załatwiane są najprostsze sprawy) wymaga się od Policji protokołowania przesłuchania świadka.

– uważa prof. Królikowski.

Jego zdaniem szef prokuratury chce doprowadzić do tego, aby każda czynność w postępowaniu przygotowawczym mogła być traktowana jako dowód w sprawie.

– mówi Królikowski.

Tłumaczy także, że ta konkretna regulacja powstała już na etapie sejmowym i była rodzajem kompromisu między projektem rządowym a poselskim, opracowanym przez Ruch Palikota. Przewidywał on m.in. wprowadzenie instytucji sędziego do spraw postępowania przygotowawczego.

– dodaje Królikowski.

– twierdzi.

Podkreśla, że celem reformy nie było skrócenie postępowania na każdym etapie, ale takie jego ukształtowanie, aby rozpoznanie sprawy w sumie było krótsze.

Profesor Królikowski nie ma wątpliwości, że w sytuacji, gdy ktoś został tymczasowo aresztowany, a przez to stracił pracę czy dobre imię, po czym nie został skazany za przestępstwo, szkoda jest oczywista.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.