Komentarz GP: Kibic dozorowany

Łukasz Kuligowski
Łukasz KuligowskiDGP
24 września 2008

Rząd wzorując się na brytyjskich rozwiązaniach przygotował ustawę, która imprezom masowym ma zapewnić porządek, ład i bezpieczeństwo. Podobne do angielskich będą zakazy stadionowe, porównywalna surowość kar. Ale od samego skopiowania wyspiarskich przepisów nie przybędzie nam ani kibiców z prawdziwego zdarzenia, ani wzorowego dopingu. Sama wymiana paragrafów to za mało.

Do tej pory podobne rozwiązania, choć w znacznie łagodniejszej formie, nie sprawdziły się ani na stadionach, ani na imprezach rozrywkowych. Już teraz chuligani, którym sąd zakazuje wejścia na stadion, muszą meldować się w komisariatach. Ale przepis ten jest martwy. Do chuligańskich bijatyk dochodzi też poza stadionem. Cała nadzieja zatem w elektronicznym dozorze, który - jak zapowiada minister Zbigniew Ćwiąkalski - obejmie nie tylko skazanych, ale także pseudokibiców.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: GP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.