Prawnicy muszą stworzyć rzeczywistość alternatywną

30 sierpnia 2016

Kilka tygodni temu na tych łamach – używając nieco zmilitaryzowanej retoryki – nakreśliłem kilka zdań dotyczących sytuacji na obszarze, który stał się areną walki, będących przecież w koniecznej konstytucyjnej separacji, władz („Toga to nie peleryna superbohatera”, DGP 135/2016). Cóż, taka była ars poetica tamtej chwili.

Dzisiaj obie strony – a więc władza sądownicza oraz współdziałające ze sobą wzorcowo ustawodawcza i wykonawcza – okopały się na swych pozycjach. Kończąc już definitywnie ze stylistyką clausewitzowską, powiem tylko, że strony przeszły do fazy wojny pozycyjnej. A tu, by strawestować chociażby myśl Remarque’a, raczej bez zmian. Kiedy czytam więc szacownych publicystów, dochodzę do wniosku, że dla prawnika ten klincz nie ma już nośności merytorycznej. Chcąc sformułować wypowiedź na temat obecnej sytuacji chociażby w Trybunale Konstytucyjnym, siłą rzeczy sięga się po argumenty, które już wielokrotnie padały. Świadczy to niezbicie o tym, że okres uczciwej prawniczej dyskusji, w której padają merytoryczne tezy i kontrtezy, w ramach obowiązującego wciąż w Polsce ustroju konstytucyjnego i szeroko pojętej kultury prawnej, mamy za sobą. Teraz możemy się przekonać naocznie, jak w praktyce realizuje się paremię „siła przed prawem”. Skoro w ustawie można zapisać wszystko, a nawet jeszcze więcej, rzeczowa dyskusja zostaje unicestwiona.

Pozostało 81% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.