Wtorkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego uchylający przepisy o bankowym tytule egzekucyjnym wywołał ogólnokrajową euforię. I nie ma się co dziwić. Ten relikt PRL od dawna zasługiwał na odesłanie do lamusa.
Nie dziwi również, że wśród ogólnej szczęśliwości mało kto zwrócił uwagę na to, co ten wyrok będzie oznaczał dla wymiaru sprawiedliwości. Nawet sam trybunał wydawał się tą kwestią mało zainteresowany. Teresa Liszcz, sędzia sprawozdawca, skwitowała to jednym zdaniem: „dla wymiaru sprawiedliwości też katastrofy nie będzie”. I kropka. Pani sędzia nie wyjaśniła, na czym to przekonanie opiera. Co gorsza, dając parlamentowi wskazówki, w jaki sposób powinien dostosować przepisy do orzeczenia, trybunał nie zająknął się, że nowe regulacje powinny mieć skutki jak najmniej obciążające sądy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.