Autopromocja

Prezydent zamknął SN przed obywatelami

Sąd Najwyższy
Sąd NajwyższyShutterStock
10 września 2019

Najważniejsze dla ludzi sprawy w Sądzie Najwyższym rozpoznawane są na posiedzeniach niejawnych. Większości sędziów wcale się to nie podoba i chcieliby, aby prezydent zmienił regulamin.

Sąd Najwyższy podejmuje uchwałę zawierającą rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego w konkretnej sprawie na posiedzeniu jawnym, a w pozostałych przypadkach na posiedzeniu niejawnym. W posiedzeniu może brać udział także organ, który złożył wniosek o podjęcie uchwały. Stanowi tak par. 107 ust. 1 regulaminu Sądu Najwyższego, będącego rozporządzeniem prezydenta (Dz.U. z 2018 r. poz. 660).

Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że gdy SN zajmuje się jednostkową sprawą dotyczącą konkretnego obywatela, wstęp na salę jest wolny; mogą na niej być publiczność i media. Gdy jednak rozpoznawana jest sprawa dotycząca nawet setek tysięcy obywateli – drzwi są zamknięte, a motywy rozstrzygnięcia można poznać po wielu tygodniach z pisemnego uzasadnienia. Ewentualnie od osób obecnych na sali, jeśli te zechcą poinformować o tym, co wskazał SN, przedstawicieli mediów. Tak było chociażby w sprawach z wniosków rzecznika finansowego, gdy sąd decydował, czy bliscy osób w stanie wegetatywnym mogą liczyć na pieniądze od ubezpieczycieli bądź czy za ekspertyzę niezależnego rzeczoznawcy po uszkodzeniu samochodu musi płacić poszkodowany czy zakład ubezpieczeń. O sprawach interesujących rzeszę osób media informowały szczątkowo, gdyż nie mogły być na sądowej sali. Po uchwałach zapadłych z wniosków rzecznika finansowego za każdym razem do naszej redakcji wpływają również pytania od przedsiębiorców, głównie przedstawicieli zakładów ubezpieczeń i banków, czy dysponujemy dodatkowymi informacjami poza samą treścią uchwały.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.