W wyniku skarg prezesa Urzędu Zamówień Publicznych ukształtowała się linia orzecznicza, zgodnie z którą podanie w dokumentach nieprawdy nie oznacza automatycznego wykluczenia wykonawcy. Sankcję tę można zastosować tylko wtedy, gdy niewłaściwe dane miały służyć wprowadzeniu w błąd zamawiającego. Co więcej, to ten ostatni musi to udowodnić.
Dobra wiara
Potwierdza to już drugi wyrok sądu okręgowego, a więc wyższej instancji. Pierwszy zapadł w połowie ubiegłego roku (akt: IV Ca 683/12) i uwzględniał skargę prezesa UZP na wcześniejsze orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej.
Dotyczyło ono przetargu na zaprojektowanie i wybudowanie systemu sterowania ruchem kolejowym. Postawiono w nim warunek wcześniejszego wykonania samoczynnych sygnalizacji na co najmniej pięciu przejazdach. Konsorcjum ubiegające się o to zamówienie wskazało na prace wykonane wcześniej dla tego samego zamawiającego. Problem w tym, że – jak się okazało – w ramach tego zlecenia rzeczywiście wykonano sygnalizacje, ale klasyczne, na przejazdach z dróżnikiem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.