Lekiem na bolączki wymiaru sprawiedliwości mają być szafa zwana kalendarzem i system kontrolujący terminy. Ma być prosty i tani, ale sędziowie przyjmują te pomysły bez entuzjazmu.
Mało w którym sądzie udało się zapanować nad przygniatającą ilością akt sądowych. W efekcie aby znaleźć właściwe dokumenty, często pracownicy sekretariatów sądowych muszą przejrzeć setki teczek. Niektórych z nich nigdy nie znajdą. Przez ten chaos postępowania się wloką, a obywatele piszą skargi na przewlekłość postępowań. Ale to już tylko do lipca. Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi bowiem, że znalazło receptę na te problemy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.