Spór pomiędzy rodziną ofiary Krystiana Bali a producentem i dystrybutorem może mieć nieoczekiwane skutki. Niewykluczone bowiem, że jeśli sąd uzna, iż doszło do naruszeń dóbr osobistych bliskich zabitego mężczyzny, konsekwencje poniosą m.in. właściciele kin oraz portali internetowych emitujących sporne zwiastuny i informacje prasowe.
We wczorajszym wydaniu DGP napisaliśmy, że rozpoczyna się batalia sądowa związana z wchodzącym do kin w piątek filmem. W największym uproszczeniu chodzi o to, czy można stworzyć obraz opowiadający historię zabójstwa w sytuacji, gdy na realizację filmu nie zgodziła się rodzina ofiary. Dystrybutor przekonuje, że jak najbardziej, bo dane osobowe zabitego zostały zmienione. Adwokat Joanna Lassota, pełnomocniczka rodziny, twierdzi jednak, że nie. Raz, że ustalenie prawdziwych personaliów ofiary przy wykorzystaniu wyszukiwarki internetowej zajmuje kilkanaście sekund. Dwa – nie może być zgody na komercjalizację zbrodni wyłącznie w celu „promocji i sprzedaży produktów przemysłu rozrywkowego”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.