„Amok” może dotknąć właścicieli portali internetowych

praca, komputer
Kluczowe jest to, czy przedsiębiorca otrzymał informację o umieszczonym na jego stronie materiale, który może być niezgodny z prawemShutterStock
22 marca 2017

Spór pomiędzy rodziną ofiary Krystiana Bali a producentem i dystrybutorem może mieć nieoczekiwane skutki. Niewykluczone bowiem, że jeśli sąd uzna, iż doszło do naruszeń dóbr osobistych bliskich zabitego mężczyzny, konsekwencje poniosą m.in. właściciele kin oraz portali internetowych emitujących sporne zwiastuny i informacje prasowe.

We wczorajszym wydaniu DGP napisaliśmy, że rozpoczyna się batalia sądowa związana z wchodzącym do kin w piątek filmem. W największym uproszczeniu chodzi o to, czy można stworzyć obraz opowiadający historię zabójstwa w sytuacji, gdy na realizację filmu nie zgodziła się rodzina ofiary. Dystrybutor przekonuje, że jak najbardziej, bo dane osobowe zabitego zostały zmienione. Adwokat Joanna Lassota, pełnomocniczka rodziny, twierdzi jednak, że nie. Raz, że ustalenie prawdziwych personaliów ofiary przy wykorzystaniu wyszukiwarki internetowej zajmuje kilkanaście sekund. Dwa – nie może być zgody na komercjalizację zbrodni wyłącznie w celu „promocji i sprzedaży produktów przemysłu rozrywkowego”.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.