Prawnicy, w tym sędziowie, to także kontrolerzy władzy. Obecna władza, jak każda zresztą, sprawdzana być nie lubi, więc dąży – i tu się od innych władz różni – do poważnego ograniczenia roli kontrolerów
Co to był za rok... Dla prawników i komentatorów prawnych zupełnie szczególny. Zdominowany przez problematykę związaną z atakiem na Trybunał Konstytucyjny, nazywanym enigmatycznie „sporem o trybunał”. Sporem, który skończył się tak, jak się zaczął – pogwałceniem konstytucji przez najwyższe organy państwa, zmianą ustroju bez zmiany konstytucji, w dużej mierze paraliżem instytucji kontroli konstytucyjności. I wciąż warto przypominać, że atak na TK nie był spowodowany, jak twierdzą rządzący, wcześniejszym zamachem poprzedniej koalicji na dwa dodatkowe miejsca w trybunale, choć to naganne i tak ocenione przez sam trybunał. Był spowodowany konsekwentną realizacją programu partii, która paraliżu bieżącej kontroli konstytucyjności chciała dokonać także przy okazji poprzednich rządów w 2007 r., i tylko skrócenie kadencji parlamentu jej w tym przeszkodziło. Jednak rok 2016 to także rok bezprecedensowego ataku na prawników jako grupę, w tym zwłaszcza, ale nie tylko, na sądy i sędziów. Ataku politycznego przedstawicieli władzy oraz ataku medialnego (mowa rzecz jasna przede wszystkim o mediach sprzyjających władzy – zarówno publicznych, jak i prywatnych).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.