Autopromocja

"Nie można ratować firm ustawą działającą wstecz"

Grzegorz Domański, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, partner w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka
Grzegorz Domański, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, partner w Kancelarii Domański Zakrzewski PalinkaDGP
13 lutego 2009

TRZY PYTANIA DO... Grzegorza Domańskiego, profesora z Uniwersytetu Warszawskiego, partnera w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka - Panie profesorze, jak pan ocenia projekty specustaw opcyjnych ministra Waldemara Pawlaka?

- Projekty ustaw przygotowanych w Ministerstwie Gospodarki to zbędny ambaras. Wszystko, co można rozważać, to indywidualne próby ugodowe, a w razie braku porozumienia stron w sytuacjach drastycznych przedsiębiorcy powinni starać się uzyskać orzeczenie sądu. Mogłoby ono doprowadzać do uczciwej równowagi stron albo nawet rozwiązywać kontrakt. Nie ma w moim przekonaniu możliwości ustanowienia prawa, które ograniczałoby z mocą wsteczną swobodę umów czy wręcz eliminowało z obrotu prawnego takie kontrakty. Jeżeli więc bank domaga się gigantycznych pieniędzy, a przedsiębiorca uważa, że został wykorzystany czy wprowadzony podstępnie w błąd, co spowodowało drastyczną nierównowagę praw i obowiązków stron, to niech nie płaci i idzie do sądu.

• Czy chodzi o to, że polskie filie zagranicznych banków, które działały na zlecenie spółek-matek, lub banki, które mają zagranicznych inwestorów, nie chcą pod żadnym pozorem ponieść strat bilansowych i będą się bronić wszelkimi sposobami przed utratą zysków?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.