PROBLEM: To właściwie nie nowość. Postulaty scalenia kilku mniejszych inspekcji w jedną wielką – bezpieczeństwa żywności – pojawiały się od wielu lat. Jednak najnowsza próba, na którą zdecydował się rząd PiS, zaszła dalej niż poprzednie i ma spore szanse na realizację. Resort rolnictwa przygotował projekty dwóch ustaw (dostępne na stronach Rządowego Centrum Legislacji) – o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i bardzo szczegółową: przepisy wprowadzające ustawę o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności.
Proponowane rozwiązania budzą kontrowersje i pytania. Czy na pewno taki wielki organ będzie sprawniejszy od kilku obecnie zajmujących się tym zagadnieniem i czy nie stracą na tym ich pracownicy? Czy oznacza to ułatwienia dla przedsiębiorców i czy naszą żywność będzie łatwiej eksportować? Jednak największą wątpliwością wydaje się ta, czy rzeczywiście to resort rolnictwa bardzo silnie związany z samą produkcją żywności powinien taką inspekcję nadzorować. Staje się bowiem sędzią we własnej sprawie. Nie jest pewne, czy zawsze z korzyścią dla zdrowia Polaków. I być może pomysł, za którym opowiada się Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, by to premier nadzorował taki organ, jeśli już ma powstać – wart jest rozważenia. Bo skoro rząd przykłada taką wagę do odżywiania się dzieci, warto, by przyłożył ją i do odżywiania pozostałych obywateli.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.