Sąd Najwyższy uchylił niby-wyrok bez podpisu

umowa, prawo, prawnik, podpis
Powstał poważny problem formalny – czy w tym wypadku można w ogóle mówić o wyroku sądowym, gdy wydano go i ogłoszono z tak istotnym brakiem? Przeciął go SN, który uchylił – jak to określił w sentencji – „czynność sądową” dokonaną przez warszawski sąd apelacyjny i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. ShutterStock
4 września 2018

Brak podpisu choćby jednego sędziego na oryginale orzeczenia powoduje, że należy je uznać za nieistniejące jako wyrok sądowy. Sąd odwoławczy może jednak potraktować je jako czynność sądową, która podlega uchyleniu

Sprawa dotyczyła rozliczeń między Magdaleną J., byłą właścicielką firmy T.H.J., a Piotrem K. zatrudnionym przez nią na stanowisku dyrektora finansowego. Byli oni związani nie tylko prowadzonym interesem, ale też pozostawali w konkubinacie, prowadzili wspólnie dom, mieli dziecko. Pani J. założyła firmę w 1990 r., a Piotr K. miał pomagać w jej prowadzeniu. Udzieliła więc mu wszelkich pełnomocnictw i dodatkowo zawarła z nim umowę o pracę.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.