Dziennikarz musi działać zgodnie z prawem

Prasa
W konsekwencji strasburscy sędziowie uznali, że kary nałożone na skarżących były proporcjonalne, a w sprawie nie doszło do naruszenia art. 10 konwencjiShutterStock
5 lipca 2016

Pan Brambilla jest dziennikarzem i redaktorem czasopisma wydawanego online w prowincji Lecco we Włoszech. W 2002 r. on i jego dwaj podwładni za pomocą radioodbiorników podsłuchali rozmowę policji i karabinierów o wykryciu składu nielegalnej broni. Cała trójka udała się na miejsce, gdzie została zatrzymana. Po przeszukaniu ich samochodu funkcjonariusze zajęli urządzenie do podsłuchiwania służb. Podobny sprzęt policja zajęła w redakcji, którą także przeszukano.

Dziennikarzom postawiono zarzuty nielegalnego podsłuchiwania komunikacji służb. W pierwszej instancji zostali oni uniewinnieni, niemniej w  2007 r. sąd apelacyjny w Mediolanie uznał, że podsłuchiwanie poufnych rozmów stanowi naruszenie kodeksu karnego. Sąd zawiesił wyroki. Sąd kasacyjny utrzymał je w mocy, wskazując, że prawo do swobody wypowiedzi nie uzasadnia nielegalnego podsłuchiwania komunikacji pomiędzy policjantami.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.