Sąsiadka nie jest wiarygodna jako świadek przeszukania

Prawo, zdjęcie ilustracyjne.
Nie dość, że adwokata nie było na miejscu w trakcie prowadzenia czynności, to jeszcze w raportach nie ma żadnej wzmianki o tym, że śledczy próbowali go uprzedzić o swojej akcji.ShutterStock
8 października 2018

Niezawiadomienie adwokata o zamiarze przeczesania jego biura przez policję podkopuje legalność całej akcji – wynika z najnowszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

W 2010 r. policjant w towarzystwie prokuratora wchodzi do siedziby kancelarii Petrosa Leotsakosa, prawnika z 25-letnim stażem, z sądowym nakazem przeszukania. Odbywa się to pod nieobecność zainteresowanego. Przeszukanie jest częścią postępowania karnego w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej podejrzewanej m.in. o pranie pieniędzy i przekupywanie sędziów. Czynności trwają 12 dni, a ich świadkiem jest sąsiadka właściciela kancelarii, która nie jest prawnikiem. Policja konfiskuje komputer i setki dokumentów, w tym akta dotyczące spraw sądowych klientów oraz kwestii podatkowych. Po zakończeniu przeszukania powstaje 12 raportów liczących 370 stron.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.