Ministerstwo Sprawiedliwości to urząd doprawdy dziwaczny. Jego szef bowiem właśnie przekonuje wszystkich, że jeśli nie wypowiemy jednej z konwencji Rady Europy, to homopropaganda rozleje się po ulicach (które to dezynfekować niedawno po homoseksualistach chciał bliski współpracownik ministra sprawiedliwości). A jednocześnie w głowach i rękach ludzi podległych Zbigniewowi Ziobrze zrodził się świetny pomysł, który realnie odmieni życie tysiącom ludzi. Tyle że o tym Ziobro nie wspomina ani słowem.
Otóż w kodeksie cywilnym mamy art. 388. Dotyczy on tzw. wyzysku. I przepis to potrzebny, lecz przez swoją niefortunną konstrukcję w praktyce się nie przyjął. Walka z wyzyskiwaczami jest prowadzona na drodze administracyjnej i karnej; ścieżka cywilna zasypana jest gruzami nieudolności ustawodawcy. I doskonale to urzędnicy z Ministerstwa Sprawiedliwości zdiagnozowali.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.