Choć sądy dopuszczają tymczasowo - co do zasady - aplikantów i adwokatów czy radców prawnych do udziału w sprawie bez dokumentu upoważnienia czy substytucji, to nie można liczyć na to, że tak będzie zawsze w każdej sytuacji.
Rozprawy, czy inne czynności zawodowe pełnomocników czy obrońców rzadko kiedy zaczynają się i kończą punktualnie. To powoduje, że trudno znaleźć prawnika, który nie był zmuszony ratować sytuacji w przypadku kolizji terminów rozpraw czy innych czynności wysyłając na rozprawę zastępcę, bez wręczenia mu substytucji, czy upoważnienia. I choć jest to powszechna praktyka, gwarancji, że ów zastępca zawsze do sprawy zostanie dopuszczony, nie ma.
Taki orzech do zgryzienia miał aplikant w opisywanym w prawnik.pl wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z 18 stycznia 2016 r. (sygn. akt I C 2125/14). Sąd nie dopuścił bowiem do udziału w rozprawie na początku 2016 r. pełnomocnika pozwanego lotniska. Był to właśnie aplikant, który działał w zastępstwie adwokata. A sąd nie pozwolił mu na udział w sprawie, ponieważ nie posiadał upoważnienia. Sąd wskazał, że może dopuścić do udziału taką osobę, jeżeli zachodzi potrzeba podjęcia naglącej czynności. A tu taka nie zachodziła. Aplikant stając w sądzie jednocześnie złożył pismo z zarzutami do opinii biegłego. Sąd zwrócił mu jednak pismo, wskazując, że powinien je złożyć na dzienniku podawczym, ponieważ na rozprawie działać mogą jedynie osoby mające status strony lub pełnomocnika.
- - komentuje sędzia dr Sebastian Ładoś ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA (SPP IUSTITIA).
Adwokat Rafał Dębowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej, wskazuje, że nie widzi żadnych powodów, by w stosunku do aplikantów nie stosować ogólnych zasad procesowych pozwalających sądowi na tymczasowe dopuszczenie do występowania w sprawie osoby nielegitymującej się upoważnieniem.
A mówi o tym art. 70 par. 2 kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z nim, sąd może dopuścić tymczasowo do czynności stronę niemającą zdolności sądowej lub procesowej albo osobę niemającą należytego ustawowego umocowania, z zastrzeżeniem, że przed upływem wyznaczonego terminu braki będą uzupełnione, a czynności zatwierdzone przez powołaną do tego osobę.
- - wspomina mec. Dębowski.
I dodaje, że dziwi się sądom, które w takich nadzwyczajnych sytuacjach nie dopuszczają tymczasowo aplikantów do sprawy. Wszak w każdej z takich sprawę pewne jest, iż brak upoważnienia zostanie uzupełniony.
- - wskazuje mec. Dębowski.
Adwokat Michał Fertak, rzecznik prasowy Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie i członek stołecznej ORA zwraca uwagę, że problem nie dotyczy tylko aplikantów, ale także adwokatów, którzy występują czasem, z różnych przyczyn, bez aktualnej substytucji.
- - podkreśla.
Jego zdaniem niedopuszczenie aplikanta czy adwokata do udziału w sprawie, ze zobowiązaniem do złożenia substytucji czy upoważnienia pod rygorem pominięcia, z uwagi na brak takiego dokumentu jest nieporozumieniem i wyrazem braku szacunku.
- - przestrzega.
Dodaje, że kilkukrotnie był w sytuacji, gdy nie otrzymał na czas upoważnienia lub substytucji. Sam też kilkukrotnie prosił młodszą koleżankę czy kolegę o udział w rozprawie bez upoważnienia.
- - dodaje.
Mec. Rafał Dębowski wskazuje, że w takim przypadku - niedopuszczenia do udziału w rozprawie - aplikant powinien, z zachowaniem zasad etyki i godności zawodu, dążyć do tego, aby sąd zaprotokołował wszystkie okoliczności przemawiające za tymczasowym jego dopuszczeniem do udziału w sprawie, tak by odmowa dopuszczenia do udziału mogła być przedmiotem kontroli instancyjnej przez pryzmat pozbawienia strony prawa do obrony jej interesów.
-- podpowiada mec. Fertak.
Sędzia Rafał Puchalski, członek zarządu SSP IUSTITIA analizuje przepisy i wskazuje, że aplikant, zastępując adwokata, nie działa jako dalszy pełnomocnik. Art. 91 pkt 3 k.p.c. należy bowiem interpretować w związku z art. 87 k.p.c., co oznacza, że dalszego pełnomocnictwa procesowego (substytucji) można udzielić tylko temu, kto może być pełnomocnikiem. Tłumaczy dalej, że k.p.c. i ustawa – Prawo o adwokaturze (Dz.U. 1982 nr 16 poz. 124 ze zm.) zawierają inne pojęcia: dalsze pełnomocnictwo (substytucja) i zastępstwo (upoważnienie).
- - mówi sędzia Puchalski. Ale zaraz dodaje, że należy też liczyć się z nieprzewidzianymi sytuacjami uzasadniającymi potrzebę podjęcia nagłej czynności.
- - uważa. W swojej praktyce zawodowej nie przypomina sobie sytuacji, w której sąd orzekający z jego udziałem odmówił aplikantom udziału w postępowaniu, albowiem nawet jeżeli następowało zgłoszenie w ostatniej chwili, to było ono uzasadnione okolicznościami.
- - dodaje sędzia.
Adwokat Radosław Baszuk, który prowadzi sprawy karne wyjaśnia, że problem powyżej zasygnalizowany w wyroku krakowskiego sądu, wydany w postępowaniu cywilnym, wydaje się mieć nieco inny wymiar w procesach karnych. Kodeks postępowania karnego nie zawiera przepisu pozwalającego na tymczasowe dopuszczenie przez sąd do czynności procesowych osoby nie mogącej w danej chwili przedstawić upoważnienia do obrony.
- - tłumaczy mec. Baszuk.
I mówi dalej: pamiętajmy także o tym, że postępowanie karne nie jest tak sformalizowane jak postępowanie cywilne, zaś prawo do obrony i składające się na nie przepisy gwarancyjne kształtują jedną z podstawowych zasad procesu karnego.
- - stwierdza adwokat.
Odnośnie swojej praktyki wskazuje, że w sytuacji gdy prosi o zastępstwo przed sądem, stara się, by osoba która ma go zastąpić, w szczególności gdy jest to aplikant, dysponowała czasem na przygotowanie się do obrony i posiadała potrzebne jej dokumenty.
- - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu