Wyrok eksmisyjny za przemoc wobec rodziny nie oznacza usunięcia z mieszkania jego sprawcy. Prawo nie pozwala na eksmisję na bruk, a gminy nie mają pomieszczeń tymczasowych. Rzecznik praw obywatelskich zażądał zbadania konstytucyjności przepisów eksmisyjnych.
Z pozwem o eksmisję z lokalu może wystąpić nie tylko właściciel mieszkania, który chce z niego usunąć zadłużonych lokatorów. Mogą to uczynić także osoby, które stały się ofiarami agresji i przemocy swoich współdomowników. Znęcanie się nad domownikami nie musi być nawet stwierdzone wyrokiem skazującym. Jeśli naruszanie porządku domowego jest wielokrotne i szkodliwe dla współlokatora, sądy przychylają się do jego żądania i wydają wyroki eksmisyjne z natychmiastowym rygorem wykonalności. Radość z pomyślnego wyroku kończy się jednak w chwili wizyty u komornika. Okazuje się wówczas, że orzeczenie eksmisyjne właściwie niczego nie zmienia.
- Mam prawomocny wyrok eksmisji za znęcanie się nad niepełnosprawnym trzletnim synem i sześcioletnią córką. Komornik odmawia jednak eksmisji byłego męża, bo nie ma dla niego innego lokalu. Jestem załamana i nie wiem, co mam robić. Sytuacja w naszej rodzinie stała się jeszcze gorsza niż przed sądowym wyrokiem - pisze na forum internetowym GP nasza czytelniczka.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.