Unijne ogłoszenie o przetargu ma za mało znaków, by zmieściły się tam wymagane informacje. Instytucje korzystające ze środków UE może to kosztować utratę części dofinansowania. Sytuacji starają się zaradzić Ministerstwo Rozwoju i UZP.
Znowelizowane w ubiegłym roku prawo zamówień publicznych wymaga podania w ogłoszeniu szczegółowych informacji, w tym również tych dotyczących podstaw do wykluczenia. Z kolei unijny formularz ogłoszenia ma określone limity znaków. Wahają się one od 400 do 4 tys. znaków. I powstaje problem – zdarza się, że jest zbyt mało miejsca, by opublikować wszystkie określone przepisami dane. Tymczasem jeśli zamawiający nie zmieści się w limicie i efekcie nie poda wymaganych informacji, to może narazić się na zarzut publikowania niepełnych danych, co jest szczególnie ważne w przypadku zamówień współfinansowanych ze środków UE. Ich brak może bowiem oznaczać nałożenie korekt finansowych, czyli po prostu utratę części dofinansowania. Takie sytuacje już się zdarzyły, choć, jak podkreślają zarówno resort rozwoju, jak i Urząd Zamówień Publicznych, nie powinny mieć one miejsca.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.