Prawo do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie nie jest dobrem osobistym, ale przewlekły proces może naruszać takie dobra – orzekł wczoraj Sąd Najwyższy.
Marian M. był na początku lat 90. wicedyrektorem w przedsiębiorstwie budowlanym. W związku z nieprawidłowościami, związanym z tzw. dziką prywatyzacją (wyprowadzanie majątku z przedsiębiorstw państwowych i powstałych wówczas państwowych spółek do prywatnych firm) w 1992 r. został oskarżony o zagarnięcie mienia społecznego. Sprawa karna ciągnęła się wyjątkowo długo, Marian M. dwukrotnie uzyskał wyrok uniewinniający, dwukrotnie też sprawa wracała do sądu I instancji. Wreszcie, po blisko 20 latach, oskarżony został ostatecznie oczyszczony z zarzutów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.