Rzecznik praw obywatelskich uważa, że sądy błędnie ustaliły przyczynę śmierci mężczyzny, do której doszło latem 2016 r. we Wrocławiu na jednym z komisariatów. Chce ponownego rozpatrzenia sprawy, dlatego złożył w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego.
Choć policjanci rażący paralizatorem Igora Stachowiaka (który był wówczas w kajdankach) zostali w ubiegłym roku skazani na dwa lata oraz dwa i pół roku więzienia, to w ocenie sądu bezpośrednią przyczyną zgonu zatrzymanego była niewydolność krążeniowo-oddechowa. W rezultacie funkcjonariusze usłyszeli wyroki za przekroczenie uprawnień oraz znęcanie się fizyczne i psychiczne, ale nie za spowodowanie śmierci.
Zdaniem dr. hab. Adama Bodnara sądy powierzchownie i wybiórczo podeszły przede wszystkim do oceny dowodów z opinii biegłych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.