Komisyjna asertywność. Jak powstał Kodeks zobowiązań z 1933 r.

Paragraf
<p>Narodowcy&nbsp;postulowali, by zamiast na kodyfikacjach zachodnich,&nbsp;oprzeć się na… statutach wiślickich, tradycji piastowskiej oraz (cokolwiek to znaczy) „szczepowym prawie słowiańskim”</p>Shutterstock
23 lutego 2021

W tworzeniu prawa nie liczą się „patriotyczne nastroje”, tylko merytoryczna wiedza.

fot. Anatoliusz Masłowski/Polona

Profesor Ignacy Koschembahr-Łyskowski

Forma polskiego kodeksu zobowiązań z roku 1933 była wynikiem wytężonej pracy najwyższej klasy specjalistów oraz ich oparcia się na wspólnym fundamencie. Profesor Roman Longchamps de Bérier widział rzecz następująco: „Dział zobowiązań w dotychczasowych ustawodawstwach dzielnicowych wykazywał stosunkowo najmniej różnic zasadniczych, opierając się wszędzie na zasadach obligacyjnego prawa rzymskiego. Dzięki temu unifikacja prawa w tej dziedzinie była stosunkowo najłatwiejsza i mogła nastąpić bez większych przewrotów w dotychczasowym systemie prawnym”. Nie mniej ważne okazało się zignorowanie przez uczonych tyleż głośnych, co pozbawionych większego sensu postulatów środowisk „patriotycznych”.

Kodeks, ale jaki?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.