Niech sędziowie sami ten bajzel sprzątają

Sąd
ShutterStock
24 listopada 2023

W ostatnich tygodniach w środowiskach prawniczych toczy się zażarta dyskusja na temat rozwiązania problemu neosędziów, a więc osób powołanych przez prezydenta z rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa, która sama została powołana w sposób niezgodny z konstytucją. 

Dla uproszczenia sprowadźmy tę wielowątkową dyskusję do dwóch stanowisk. Jedno reprezentują jastrzębie z Iustitii, chcąc za pomocą ustawy anulować powołania sędziów wskazanych przez neo-KRS i powiedzieć wszystkim, którzy wcześniej nie byli asesorami, asystentami czy referendarzami „out”. Wracacie, skąd przyszliście, a więc do sądu niższej instancji, a jeśli przyszliście z innych zawodów, to czas się z dawną profesją przeprosić.

Po drugiej stronie są gołębie z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, które mówią: hola, hola, tak nie można, skoro mamy naprawiać błędy, róbmy to z poszanowaniem konstytucji oraz wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. No i sypią piasek w rozpędzone rewanżystowskie koła – a to przypominając, że zgodnie z ustawą zasadniczą sędziowie są nieusuwalni, a to zauważając, że ETPC nigdy nie zakwestionował statusu neosędziów, lecz stwierdził, że składy orzekające, w których zasiadają, nie spełniają kryterium „sądu ustanowionego ustawą”. Innymi słowy, sądy europejskie nigdy nie uznały, że te osoby nie są sędziami. Ale nie powiedziały też, że są.

Pozostało 84% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.