Autopromocja

Ekstradycje powinny być wreszcie traktowane serio [OPINIA]

prawo
<p>Prawo</p>Shutterstock
22 marca 2022

Do polskich władz rocznie wpływa 70–80 wniosków ekstradycyjnych (o wydanie osób, które mają stanąć przed obcym sądem albo mają odbyć karę). Prawie połowa pochodzi od władz Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Władze te domagają się wydania nie tylko własnych obywateli, lecz także obywateli innych państw, w tym Ukrainy. Jak wynika z naszych ustaleń, w przeważającej większości polskie władze uwzględniają wnioski i wydają ściganych.

Od prawie dwóch lat broniliśmy obywatela Ukrainy, którego wydania domagały się władze rosyjskie. Polskie sądy uznały, że jego ekstradycja jest prawnie dopuszczalna, a minister sprawiedliwości na początku lutego wydał zgodę na ekstradycję. Gdy rosyjskie wojska gromadziły się na granicy z Ukrainą, a władze amerykańskie dzieliły się informacjami wywiadowczymi o „prawie pewnej inwazji”, polskie władze szykowały konwój, by odstawić go na granicę rosyjską. Dopiero wybuch wojny spowodował wstrzymanie wykonania, a następnie zmianę decyzji.

Jak się później okazało, wniosek o reasumpcję decyzji ministra składaliśmy nie tylko my, lecz także – bezprecedensowo – sąd, który wcześniej uznał, że ekstradycja jest prawnie dopuszczalna. Ta sprawa – jak dziesiątki innych rozstrzyganych przez polskie sądy – skłania do szerszej refleksji o tym, jak polskie władze, sądy i politycy oceniają wnioski ekstradycyjne.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.