Nieistniejące wnioski dowodowe, czyli nowa pułapka na pełnomocników [OPINIA]

Sąd
<p>Wypada mieć nadzieję, że nieistniejące wnioski dowodowe nie zaistnieją jednak w naszej procedurze, a ustawodawca skieruje swoją energię na naprawę rzeczywistych mankamentów, których w niej nie brakuje.</p>shutterstock
9 listopada 2021

Skrajny formalizm był cechą procesów archaicznych. W najstarszym procesie rzymskim powód musiał wyrecytować przed urzędnikiem odpowiednią formułkę (legis actio). Jakikolwiek błąd skutkował przegraną, bez względu na słuszność żądania. Z czasem zrozumiano, że nadmierny formalizm krępuje proces i utrudnia dotarcie do prawdy. W Polsce już przed wojną przyjmowano, że rację bytu mają tylko takie formalności, które są niezbędne dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania.

Autorem opinii jest Adam Zwierzyński, adwokat w Kancelarii Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy.

Cofanie się w czasie

Najnowszym pomysłom Ministerstwa Sprawiedliwości bliżej raczej do starożytności niż czasów współczesnych. Projekt kolejnej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego (nr druku UD-156) zaostrza wymogi dotyczące wniosków dowodowych i wprowadza nieznany wcześniej procedurze rygor ich „nieistnienia”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.