Uzyskanie jednoznacznie negatywnej opinii zgromadzenia ogólnego sędziów apelacji w konkursie na urząd sędziego sądu okręgowego, otrzymanie nominacji na skutek wniosku obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, a także powołanie na wiceprezesa SO w Olsztynie oraz zastępcę rzecznika dyscyplinarnego – wszystkie te okoliczności, zdaniem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, prowadzą do wniosku, że Tomasz Kosakowski nie spełnia standardu niezawisłego i bezstronnego sądu.
O tym, że olsztyński sędzia nie przeszedł testu niezależności, zrobiło się głośno na początku tego roku. Wówczas bowiem pojawiła się informacja, że sędziemu Sławomirowi Bagińskiemu, który ów test przeprowadził, zastępca rzecznika dyscyplinarnego chce postawić zarzuty dyscyplinarne. Sam Kosakowski znany jest w środowisku, gdyż zanim trafił do SO w Olsztynie, przez 12 lat był członkiem PiS, a w 2019 r. wpłacił na jej fundusz wyborczy 12,5 tys. zł. Legitymację partyjną zdał dopiero po tym, jak obecna KRS zawnioskowała o powołanie go na urząd sędziego. Wcześniej Kosakowski nie orzekał ani w charakterze asesora, ani jako sędzia – był adwokatem oraz prokuratorem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.