W sprawie Izby Dyscyplinarnej PiS zabrnął w ślepy zaułek. Czy jak już opadnie kurz, będzie jeszcze co ratować?

TSUE
<p>W optymistycznym scenariuszu spór Polski i Brukseli da się osłabić.</p>ShutterStock
16 lipca 2021

Kary grożące Polsce mogą być tak wysokie, że PiS będzie musiał się zastanowić, czy opłaca się orzeczenia TSUE nie realizować. A w grę wchodzi jeszcze możliwość blokowania funduszy unijnych.

Choć spory na linii Warszawa–Bruksela były w ostatnich latach na porządku dziennym, to ostatnia wymiana ciosów między rządem PiS a Unią jest bez precedensu. Niecałą godzinę po tym, jak Trybunał Sprawiedliwości UE nakazał czasowo wstrzymać działania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (ID SN), Trybunał Konstytucyjny podważył obowiązek stosowania się do środków tymczasowych nakładanych na nas przez Luksemburg. Początkowo TK planował w czwartek podbić stawkę i wydać orzeczenie dotyczące tego, czy polskie przepisy mają pierwszeństwo przed prawem unijnym. Niespodziewanie rozprawę przesunięto jednak na 3 sierpnia. Również w czwartek TSUE potwierdził wyrokiem zarzuty Komisji Europejskiej, że Polska „uchybiła zobowiązaniom wynikającym z prawa Unii” w kwestii nowego systemu dyscyplinowania sędziów, efektu zmian przeforsowanych przez PiS. Bez ogródek stwierdził, że może on służyć do politycznej kontroli i wywierania presji.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.