Radca musi uważać, co pisze w apelacji

paragraf, prawo
<p>Prawo</p>Shutterstock
29 marca 2021

Zbyt kwiecisty język w pismach do sądu może mieć konsekwencje dyscyplinarne. Przekonał się o tym radca prawny, którego kasacja od decyzji o ukaraniu go za używanie niestosownych sformułowań w korespondencji sądowej nie została uwzględniona przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.

Radca został oskarżony o to, że przekroczył granice wolności słowa i rzeczową potrzebę, stwierdzając, iż sąd „hołduje kultowi biegłych” oraz „stosuje kolonialną matematykę na licencji RWPG”. Sąd jego zdaniem prowadził sprawę bez ładu i składu i dopuszczał się przy tym twierdzeń cynicznych. Odnosząc się do innych rozstrzygnięć tego sądu, stwierdził, że „tylko smród po nich pozostał”. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego takie zachowanie uchybiało ślubowaniu radcowskiemu i stanowiło nienależyte wykonanie czynności zawodowych.

Sąd izbowy uznał radcę za winnego i wymierzył mu karę nagany. W odwołaniu obwiniony zarzucał błędy w postępowaniu dowodowym i opieranie się na pismach rzecznika dyscyplinarnego, co doprowadziło do błędnego ustalenia okoliczności faktycznych i niezasadnego stwierdzenia jego winy. Wyższy Sąd Dyscyplinarny podtrzymał wyrok pierwszej instancji.

Pozostało 58% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.