Izba kontroli Sądu Najwyższego polemizuje z NSA i broni KRS

24 czerwca 2021

Podanie w wątpliwość apolityczności obecnej Krajowej Rady Sądownictwa oznacza zakwestionowanie niezależności takich organów jak np. rzecznik praw obywatelskich, prezes Najwyższej Izby Kontroli czy prezes Narodowego Banku Polskiego. Do takich wniosków doszła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Izba rozpatrywała odwołania od uchwały KRS wskazującej kandydatów na sędziów jednego z sądów okręgowych (które finalnie oddaliła). Jeden ze skarżących podnosił, że wybieranie przez Sejm sędziowskiej części rady wpływa negatywnie na jej niezależność.

Z tą argumentacją nie zgodził się skład orzekający. Przypomniał, że na gruncie konstytucji władza zwierzchnia należy do narodu, który sprawuje ją bezpośrednio lub za pośrednictwem swoich przedstawicieli. Dlatego też zdaniem izby twierdzenie, że jakiś organ nie ma odpowiedniej legitymacji z tego powodu, że jego członkowie są wyłaniani właśnie przez przedstawicieli narodu, „oznacza kwestionowanie demokratycznych podstaw państwa prawnego, poprzez postulowanie konieczności wyłączenia określonych obszarów funkcjonowania władzy spod oddziaływania reprezentacji Narodu i poddania go pod wyłączą kontrolę jednej spośród korporacji zawodowych”. Jak podkreślono w opublikowanym niedawno uzasadnieniu, argument taki nie może więc mieć racji bytu na gruncie zasady demokratycznego państwa prawnego, które ma realnie stanowić dobro wspólne obywateli.

Pozostało 76% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.