Pat w Trybunale. Bogucki: Wygląda na to, że czwórka sędziów zrezygnowała z urzędu

Zbigniew Bogucki
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Boguckiprezydent.pl / Przemysław Keler
dzisiaj, 18:35

Wtorkowe posiedzenie komisji sprawiedliwości nie przybliżyło nikogo do rozwiązania problemu wokół polskiego sądu konstytucyjnego. Ale ze słów szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego wynika, że jest szansa na przyjęcie ślubowania od kolejnych dwóch sędziów, których wybierze Sejm.

- Nikt nigdy nie wskazał, że nie dojdzie do ślubowania – mówił podczas posiedzenia komisji sprawiedliwości szef KPRP Zbigniew Bogucki, odnosząc się do Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego i Marcina Dziurdy, którzy od czasu wyboru przez Sejm 13 marca 2026 r. na sędziów Trybunału Konstytucyjnego znajdują się w zawieszeniu. Przekonywał również, że problem wygenerowała sama koalicja rządząca. - Gdybyście państwo wybierali kandydatów na zwalniające się miejsca, nie mam wątpliwości, że zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i Karol Nawrocki przyjęliby od nich ślubowanie – stwierdził.

Bogucki po raz kolejny podkreślał też, że kadencje sędziów TK są zindywidualizowane – tj. powinno być jasne, czyim następcą jest każdy z sędziów. Ponieważ jeden z sześciu zwolnionych wakatów zajmował wcześniej Mariusz Muszyński, który trafił tam na miejsce wcześniej obsadzone, Bogucki sugerował nawet, że obecnym układzie można by uznać, że każdy z nowo wybranych sześciu sędziów jest w 1/6 dublerem. Taki pogląd skontrowała sędzia Korwin-Piotrowska. – Teza dotycząca rzekomego „dziedziczenia dublerstwa” jest niesłuszna – stwierdziła, wskazując, że kadencja Mariusza Muszyńskiego po prostu wygasła.

Bogucki chwalił marszałka Sejmu

Ze strony rządu reprezentowanego na komisji przez szefa MS Waldemara Żurka padały powtarzane już wcześniej zarzuty dotyczące arbitralnego wyboru dwóch sędziów, którzy zostali zaproszeni do złożenia ślubowania. Jak wskazywał szef MS, jeśli prezydent faktycznie badał życiorysy całej szóstki, działo się to bezprawnie. Wtórował mu też przewodniczący komisji Paweł Śliz, według którego prezydent próbuje uzurpować sobie kompetencje Sejmu.

Powołując się na prof. Ryszarda Piotrowskiego, szef KPRP sugerował natomiast, że uczestnictwo w ślubowaniu w Sejmie mogło przekreślić szanse czterech sędziów na to, że prezydent Nawrocki kiedykolwiek zaprosi ich do Pałacu. - Wygląda na to, że jeżeli sędziowie (…), nie czekając na stanowisko prezydenta w sprawie odmowy przyjęcia od nich ślubowania sami uznają, że ta odmowa nastąpiła, i w związku z tym składają ślubowanie w formie nieprzewidzianej przez prawo, przez ustawę, to w istocie rezygnują ze złożenia ślubowania, a zatem rezygnują z objęcia urzędu. Podzielam ten pogląd – stwierdził Bogucki.

Jego słowa wskazują jednak, że w przypadku uzupełniania następnych dwóch wakatów sytuacja będzie już wyglądała inaczej. – Bardzo dobrze, że (marszałek Sejmu - DGP) uruchomił tę procedurę z odpowiednim wyprzedzeniem, zgodnie z przepisami regulaminu, i zgodnie z zasadą wyrażoną art. 194 konstytucji. I teraz państwo się przekonacie, jak zachowuje się prezydent, kiedy Sejm proceduje prawidłowo – powiedział Bogucki.

Posiedzenie bez prezesa TK

W sprawie tego, jak podejść do sprawy czwórki niezaprzysiężonych w obecności prezydenta sędziów, między Pałacem Prezydenckim a Trybunałem Konstytucyjnym trwa swoisty ping-pong. Do 17 kwietnia w toczącym się przed Trybunałem postępowaniu dotyczącym zasady i trybu wyboru sędziego swoje stanowisko miał przedstawić prezydent. I choć faktycznie, po maksymalnym czasie możliwej zwłoki, stanowisko się pojawiło, to sprowadzało się ono do stwierdzenia, że… „w obecnym stanie sprawy właściwe jest powstrzymanie się od przedstawiania stanowiska”. To bowiem mogłoby zostać odczytane jako „dodatkowy element bieżącego sporu politycznego”.

W poniedziałek z kolei do TK wpłynęła zapowiadana prezydencka skarga dotyczącą rzekomego sporu kompetencyjnego między nim a Sejmem, której rozpatrzenie ma przesądzić o tym, jak podejść do ślubowania, które miało miejsce w parlamencie. To właśnie m.in. tą sprawą, uniemożliwiającą jego zdaniem prowadzenie jakichkolwiek rozmów sędziów z przedstawicielami Sejmu, prezes TK Bogdan Świeczkowski uzasadnił nieobecność na wtorkowym posiedzeniu.

W piśmie do przewodniczącego Pawła Śliza prezes TK przekazał też, że bardzo krytycznie odbiera intencję organizowanego spotkania w sytuacji, gdy to Sejm jest „jednym z głównych sprawców obecnego kryzysu konstytucyjnego wokół Trybunału”. - Podkreślić należy, że od 2024 r. przedstawiciele Sejmu pomimo obowiązku nie biorą udziału w rozprawach przed Trybunałem Konstytucyjnym ani nie zajmują merytorycznych stanowisk w sprawach, co znacząco przedłuża trwające postępowania – napisał Święczkowski.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.