ZUS nie przeliczy emerytur tak, jak zapowiadano. Rząd zmienił projekt

Budynek ZUS, w lewym rogu miniatura zdjęcia Agnieszki Dziemanowicz-Bąk
ZUS nie przeliczy emerytur. Te roczniki obejmie nowy sposób podwyżkiShutterstock
dzisiaj, 07:47
aktualizacja dzisiaj, 19:29

Rząd zmienił zasady pomocy dla wcześniejszych emerytów. Zamiast zapowiadanego przeliczenia świadczeń pojawił się nowy mechanizm, który może oznaczać niższe podwyżki i brak wyrównań za poprzednie lata. Projekt budzi duże emocje, bo może również wpłynąć na sytuację osób planujących pozew przeciwko ZUS.

To jedna z najważniejszych zmian w projekcie od początku prac nad ustawą. Zamiast prostego przeliczenia emerytur pojawił się nowy mechanizm, który już teraz wywołuje spory wśród prawników i organizacji reprezentujących seniorów.

Miało być nowe przeliczenie emerytur. Rząd zmienił projekt

Jeszcze kilka miesięcy temu wcześniejsi emeryci mogli liczyć na ponowne przeliczenie świadczeń z pominięciem przepisu, który od lat budzi kontrowersje. Najnowsza wersja projektu odchodzi jednak od tego rozwiązania. Zamiast przeliczenia rząd proponuje nowy mechanizm nazwany „zwiększeniem do emerytury”. To nie tylko zmiana nazwy. ZUS nadal wyliczy, ile wynosiłaby emerytura bez zastosowania art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z FUS, ale wyliczona różnica nie trafi w całości do seniora. Projekt przewiduje zastosowanie współczynnika korygującego, który obniży wysokość zwiększenia w zależności od tego, jak długo dana osoba pobierała wcześniejszą emeryturę. Oznacza to odejście od wcześniejszej koncepcji pełnego usunięcia skutków zakwestionowanego przepisu i może sprawić, że część emerytów otrzyma niższe świadczenia, niż wcześniej zakładano.

Największy haczyk? Projekt nie przewiduje wyrównań emerytur

Projekt zakłada, że zwiększenie emerytury będzie przysługiwało dopiero od momentu wejścia ustawy w życie. W praktyce oznacza to, że osoby, które od lat otrzymują świadczenia obliczone z zastosowaniem art. 25 ust. 1b, nie dostaną rekompensaty za wcześniejsze okresy. Dla części seniorów różnica obejmuje kilka lat, dla innych nawet ponad dekadę. W tym czasie miesięczna strata mogła wynosić od kilkuset do ponad tysiąca złotych. W efekcie suma niewypłaconych pieniędzy może sięgać dziesiątek tysięcy złotych. To zasadnicza różnica między projektem a oczekiwaniami wielu emerytów, którzy liczyli, że ustawodawca cofnie skutki niekonstytucyjnego przepisu w pełnym zakresie. Eksperci zwracają uwagę, że właśnie kwestia wyrównań może stać się jednym z najważniejszych punktów dalszych prac legislacyjnych.

Kogo obejmie nowy projekt? Sprawdź, czy jesteś w tej grupie

Zmiana mechanizmu nie oznacza zmiany grupy osób objętych projektowaną ustawą. Nadal chodzi o wcześniejszych emerytów, którzy podjęli decyzję o przejściu na świadczenie jeszcze przed wejściem w życie kontrowersyjnych regulacji. Projekt obejmuje przede wszystkim:

  • kobiety urodzone w latach 1954–1959, które pobierały wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 r.,
  • mężczyzn urodzonych w latach 1949–1952 oraz w 1954 r., spełniających analogiczne warunki,
  • osoby, wobec których ZUS zastosował mechanizm pomniejszenia wynikający z art. 25 ust. 1b,
  • część seniorów pobierających nadal wcześniejszą emeryturę i jeszcze niewnioskujących o emeryturę powszechną.

Według wcześniejszych szacunków administracji publicznej problem może dotyczyć około 175 tys. osób, choć ostateczna liczba beneficjentów będzie zależeć od przyjętego kształtu ustawy oraz spełnienia ustawowych przesłanek przez poszczególnych ubezpieczonych.

Nowy współczynnik zdecyduje o wysokości emerytury. Jak będzie działał?

Najbardziej dyskutowanym elementem projektu jest współczynnik korygujący. To właśnie on sprawia, że nowa propozycja znacząco różni się od wcześniejszych zapowiedzi. Schemat działania ma wyglądać następująco:

  1. ZUS obliczy hipotetyczną emeryturę bez zastosowania art. 25 ust. 1b,
  2. porówna ją z wysokością wcześniejszej emerytury,
  3. ustali różnicę pomiędzy tymi wartościami,
  4. następnie zastosuje współczynnik korygujący zależny od okresu pobierania wcześniejszego świadczenia,
  5. dopiero wynik tych obliczeń stanie się podstawą zwiększenia emerytury.

W komentarzu dla „Rzeczpospolitej” radca prawny dr Andrzej Hańderek zwraca uwagę, że takie rozwiązanie może znacząco ograniczyć korzyści osiągane przez emerytów w porównaniu z rozstrzygnięciami zapadającymi obecnie przed sądami powszechnymi. Jak wskazuje ekspert, sądy coraz częściej pomijają art. 25 ust. 1b, opierając się na zasadzie zaufania obywatela do państwa oraz rozproszonej kontroli konstytucyjności. Dzięki temu część emerytów uzyskuje świadczenia obliczone bez zastosowania zakwestionowanego przepisu.

Ważne

Nowy projekt wybiera inną drogę. Zakłada ustawowe rozwiązanie problemu, lecz jednocześnie ogranicza wysokość rekompensaty poprzez zastosowanie mechanizmu korygującego. To właśnie ten element budzi dziś najwięcej pytań zarówno wśród prawników zajmujących się sprawami emerytalnymi, jak i samych zainteresowanych seniorów.

O ile wzrośnie emerytura? Nie każdy dostanie taką samą podwyżkę

W przestrzeni publicznej od wielu miesięcy pojawiają się kwoty sięgające nawet 1200 zł miesięcznie, a w przypadku niektórych osób jeszcze wyższe. Trzeba jednak pamiętać, że były to wcześniejsze symulacje przygotowywane dla innego modelu przeliczenia świadczeń oraz szacunki przywoływane w interpelacjach poselskich. Nie można ich automatycznie przenosić na najnowszą wersję projektu. Nowy mechanizm opiera się na indywidualnych wyliczeniach ZUS, dlatego dwie osoby z tego samego rocznika mogą otrzymać zupełnie inne zwiększenie emerytury. Na końcową kwotę wpływają między innymi:

  • wysokość zgromadzonych składek,
  • wartość kapitału początkowego,
  • długość pobierania wcześniejszej emerytury,
  • moment przejścia na emeryturę powszechną,
  • zastosowany współczynnik korygujący.

Przykład

Emeryt pobiera dziś 3400 zł miesięcznie. Hipotetyczne wyliczenie bez zastosowania art. 25 ust. 1b wskazuje, że świadczenie powinno wynosić 4200 zł. Różnica wynosi 800 zł. Według wcześniejszych koncepcji cała ta kwota mogła zasilić emeryturę po przeliczeniu. W nowym projekcie ostateczna wysokość zwiększenia będzie zależeć od współczynnika przewidzianego w ustawie, dlatego rzeczywista podwyżka może okazać się niższa.

Nowy projekt może zamknąć drogę do kolejnych pozwów przeciwko ZUS

Nowa propozycja rządu zawiera jeszcze jeden zapis, który już teraz wywołuje dyskusję wśród prawników specjalizujących się w sprawach emerytalnych. Chodzi o projektowaną regulację przewidującą, że po wejściu ustawy w życie nie będą wszczynane nowe postępowania dotyczące ustalenia wysokości emerytury z pominięciem art. 25 ust. 1b. To właśnie ten przepis może mieć ogromne znaczenie dla osób, które do tej pory odkładały decyzję o skierowaniu sprawy do sądu.

Obecnie część wcześniejszych emerytów uzyskuje korzystne rozstrzygnięcia przed sądami powszechnymi. Sędziowie coraz częściej odwołują się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego SK 140/20 oraz zasady ochrony zaufania obywatela do państwa i stosują tzw. rozproszoną kontrolę konstytucyjności, pomijając art. 25 ust. 1b podczas ustalania wysokości świadczenia. Projektowana ustawa może jednak całkowicie zmienić sytuację osób, które jeszcze nie rozpoczęły postępowania. Jeżeli przepisy zostaną uchwalone w obecnym brzmieniu, część seniorów stanie przed trudnym wyborem:

  • poczekać na ustawowe zwiększenie emerytury,
  • rozpocząć postępowanie jeszcze przed wejściem nowych przepisów,
  • skorzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika i ocenić swoją indywidualną sytuację.

Każda z tych dróg może prowadzić do zupełnie innych skutków finansowych, dlatego decyzja wymaga analizy konkretnego przypadku.

Dlaczego wcześniejsi emeryci od lat walczą z ZUS?

Źródło problemu sięga zmian wprowadzonych ponad dekadę temu. Od 1 stycznia 2013 r. osoby przechodzące z wcześniejszej emerytury na emeryturę powszechną zaczęły otrzymywać świadczenia obliczane według nowych zasad. Polegało to na odjęciu od zgromadzonego kapitału kwot wypłaconych wcześniej w ramach emerytury wcześniejszej. W efekcie wielu seniorów otrzymało emerytury znacznie niższe od oczekiwanych, mimo że przez lata opłacali składki i osiągnęli ustawowy wiek emerytalny. Sytuacja okazała się szczególnie problematyczna dla osób, które decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę podejmowały jeszcze przed ogłoszeniem nowych regulacji. W momencie składania wniosku nie mogły przewidzieć, że kilka lat później ich kapitał emerytalny zostanie pomniejszony.

Sprawa wielokrotnie trafiała do sądów, a przełom przyniosły wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Najpierw dotyczyły kobiet z rocznika 1953, później także szerszej grupy wcześniejszych emerytów. W wyroku o sygnaturze SK 140/20 Trybunał uznał, że zastosowanie art. 25 ust. 1b wobec osób, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed ogłoszeniem nowych zasad, narusza konstytucyjną zasadę zaufania obywatela do państwa. Choć orzeczenie nie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw, stało się ważnym argumentem wykorzystywanym przez sądy powszechne rozpatrujące indywidualne sprawy emerytów.

Seniorzy pytają: dlaczego rocznik 1953 potraktowano inaczej?

Kilka lat temu ustawodawca przygotował odrębne rozwiązania dla kobiet i mężczyzn z rocznika 1953, którzy również zostali dotknięci skutkami art. 25 ust. 1b. W ich przypadku przyjęto przepisy pozwalające na ponowne ustalenie wysokości świadczeń bez stosowania zakwestionowanego mechanizmu. Nowy projekt wygląda inaczej. Najważniejsze różnice można przedstawić w prostym zestawieniu:

  • rocznik 1953 otrzymał ponowne obliczenie świadczenia według odrębnych zasad,
  • obecny projekt przewiduje jedynie ustawowe zwiększenie emerytury,
  • dla rocznika 1953 nie stosowano współczynnika korygującego,
  • obecna propozycja uzależnia wysokość zwiększenia od długości pobierania wcześniejszej emerytury,
  • projekt nie przewiduje wypłaty wieloletnich wyrównań.

To właśnie porównanie z wcześniejszą ustawą sprawia, że część środowisk emeryckich mówi o nierównym traktowaniu osób znajdujących się w bardzo podobnej sytuacji prawnej. Nie oznacza to jeszcze, że projekt pozostanie w obecnym kształcie. Przed nim etap konsultacji, opiniowania i dalszych prac legislacyjnych, podczas których poszczególne rozwiązania mogą ulec zmianie.

Co dalej z projektem? To jeszcze nie koniec zmian

Dla około 175 tys. wcześniejszych emerytów najbliższe miesiące mogą zdecydować nie tylko o wysokości przyszłego świadczenia, lecz także o możliwości dochodzenia swoich praw przed sądem. Projekt dopiero rozpoczyna drogę legislacyjną, dlatego jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić. Już dziś wiadomo jednak jedno — oczekiwane przez wielu seniorów pełne przeliczenie emerytur nie jest już rozwiązaniem, które proponuje rząd.

Podstawa prawna i źródła

  1. Ustawa z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1749), w szczególności art. 25 ust. 1b.
  2. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 4 czerwca 2024 r., sygn. SK 140/20, dotyczący zgodności art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej z Konstytucją RP wobec osób, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed ogłoszeniem tego przepisu.
  3. Ustawa z 19 czerwca 2020 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z FUS, która wprowadziła przepisy naprawcze dla kobiet i mężczyzn z rocznika 1953 (art. 194i i art. 194j ustawy emerytalnej).
  4. Projekt ustawy o ustalaniu wysokości zwiększenia do emerytur z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych osób, które przed 6 czerwca 2012 r. zgłosiły wniosek o emeryturę na zasadach obowiązujących osoby urodzone przed 1 stycznia 1949 r. – najnowsza wersja projektu opublikowana w Rządowym Centrum Legislacji.
Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.