Nie mogą być objęci pracowniczymi planami kapitałowymi, więc rząd zachęca ich do zakładania indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego. Na razie zwiększył dla nich roczny limit wpłat.
Wprowadzenie PPK to, jak zapowiada rząd, dopiero początek reform systemu emerytalnego. Mimo deklaracji nie zdecydowano się jeszcze na likwidację otwartych funduszy emerytalnych. Co prawda od 2014 r. nie ma już obowiązku zawarcia umowy z OFE i większość ubezpieczonych nie odprowadza już do nich składki za pośrednictwem ZUS, to jednak mała część ubezpieczonych (ok. 15 proc.) zdecydowała się nadal oszczędzać w ten sposób na emeryturę. Jeszcze mniej jednak oszczędza w III filarze, a więc na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE) – 960,6 tys. osób, lub indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) – 701,4 tys. osób (dane Komisji Nadzoru Finansowego na koniec czerwca 2018 r.). A zdaniem twórców ustawy to właśnie w ten sposób powinny odkładać na starość samozatrudnieni, bo nie mogą skorzystać z PPK. Ustawa o pracowniczych planach kapitałowych (dalej: ustawa o PPK), która na dzień oddawania niniejszego numeru do druku oczekiwała na podpis prezydenta, wprowadziła więc kilka zmian do ustawy o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (dalej: ustawa o IKE/IKZE), zwiększając m.in. limit wpłat na IKZE.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.