Autopromocja

IPN sprawdzi każdego emerytowanego mundurowego [WYWIAD]

IPN
Służby PRL potrzebowały informacji o tym, co się dzieje w Polsce. Były specjalne listy zakładów szczególnie chronionych. I właśnie tam w specjalnych komórkach byli zatrudniani funkcjonariusze SB, których zadaniem było śledzenie nastrojów wśród robotnikówMedia / MICHAL FLUDRA
20 marca 2017

Ustawa nie dotyczy ZOMO ani Milicji Obywatelskiej. Co do przypadków łamania prawa przez funkcjonariuszy tych formacji podczas demonstracji antykomunistycznych kroki prawne podejmuje pion śledczy IPN - wyjaśnia Marzena Kruk, dyrektor Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej – Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

2867334-marzena-kruk-dyrektor-archiwum.jpg
Marzena Kruk, dyrektor Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej – Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu

Nigdy ich nie liczyliśmy. Wszystkie materiały archiwalne znajdujące się w naszym zasobie zajmują prawie 92 kilometry.

Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA przysłał nam zapytania dotyczące przebiegu służby 191 680 osób. Nie otrzymaliśmy jeszcze zapytań z Biura Emerytalnego Służby Więziennej.

Nie wiem, czy są to wszystkie osoby pobierające świadczenia z ZER MSWiA. Z zapytaniem o weryfikację przebiegu służby takiej liczby osób wystąpił do IPN Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA. Wnioski o sporządzenie informacji o przebiegu służby funkcjonariuszy, którzy mogą podlegać ustawie dezubekizacyjnej, przyszły do nas w formie elektronicznej. Dane zostały zaimportowane do specjalnej aplikacji, która ułatwia nam realizację tego zadania.

Nie. Instytut nie ma wiedzy na temat rodzaju wypłacanego świadczenia. Wnioski realizowane są zgodnie z właściwością rzeczową, czyli miejscem przechowywania akt, które znajdują się w oddziałach IPN na terenie całego kraju.

Na podstawie posiadanej bazy danych możemy ustalić, gdzie znajduje się materiał archiwalny będący podstawą do przygotowania odpowiedzi dla ZER. Wówczas wniosek kierowany jest do właściwego oddziału i tam jest realizowany.

Każdy funkcjonariusz miał akta osobowe oraz kartę ewidencyjną zawierającą informacje o przebiegu służby. Mam nadzieję, że wszystkie teczki funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa znajdują się już w naszym zasobie. Ustawa o IPN nakładała na poprzednich dysponentów obowiązek ich przekazania do instytutu. W związku z likwidacją zbioru zastrzeżonego do zbioru ogólnego trafiło wiele akt osobowych funkcjonariuszy, do których dotychczas mieliśmy ograniczony dostęp.

Wszystkie niezbędne do ustalenia przebiegu służby. Pierwszym dokumentem znajdującym się w teczce jest odręcznie napisane podanie o przyjęcie do służby. Następnie znajduje się życiorys i odręcznie wypełniana ankieta personalna, w której przyszły funkcjonariusz przedstawiał informacje na swój temat. Teczka funkcjonariusza zawiera także dokładny wynik sprawdzenia nie tylko samego kandydata do służby, lecz także jego bliższej i dalszej rodziny. Organy bezpieczeństwa przyjmowały bowiem w swoje szeregi wyłącznie osoby, które mogły obdarzyć zaufaniem, a więc takie, które utożsamiały się z linią partii rządzącej, a przynajmniej tak deklarowały. Teczka zawiera szczegółowe informacje o przebiegu służby, awansach, nagrodach, stopniach oraz charakterystyki takiej osoby. Jeśli nie ingerowano w jej zawartość, zawiera komplet dokumentów od przyjęcia aż do dnia zakończenia służby.

Zgodnie z ustawą IPN wydaje informację o przebiegu służby na podstawie posiadanych materiałów archiwalnych. Jeśli po zakończeniu naszych prac trafią do nas wcześniej nieznane akta osobowe funkcjonariuszy, to wówczas zgodnie z obowiązującymi przepisami mamy obowiązek poinformować wnioskodawcę, w tym przypadku ZER, o odnalezieniu materiałów.

Sądzę, że tak, ale to jest pytanie do ZER.

Na polecenie prezesa IPN w związku z prośbą MSWiA przygotowany został historyczny katalog jednostek organów bezpieczeństwa. Katalog ten powstał na podstawie najlepszej wiedzy historyków, którzy od wielu lat prowadzą badania naukowe w zakresie struktur organów bezpieczeństwa państwa. Wzięto również pod uwagę doświadczenie z realizacji pierwszej ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy czy też ustawy o ujawnieniu dokumentów i płynącą z niego wiedzę. Ostatecznie to ustawodawca zdecydował, które jednostki znajdą się w ustawie, a nie IPN.

Ponieważ, jak wynika z badań naukowych, były elementem struktury organów bezpieczeństwa państwa. To były uczelnie, które kształciły kadrę oficerską na potrzeby SB. Do tych szkół nie przyjmowano przypadkowych osób. Naukę w nich mogły podjąć wyłącznie osoby delegowane przez swoje jednostki. Przyszli studenci byli bowiem typowani przez przełożonych.

To osoby pracujące w jednostce będącej organem bezpieczeństwa państwa. Wszystkie osoby zatrudnione na etatach funkcjonariuszy podlegają ustawie. Inaczej ma się sprawa z pracownikami cywilnymi.

Jeśli takie osoby działające w przebraniu, korzystające z mundurów milicji lub ich samochodów, były zatrudnione na etacie w jednostkach SB, to będą podlegać ustawie dezubekizacyjnej. Ale dużo częstsze były przypadki, że milicja wykonywała polecenia SB. Tak było w przypadku internowania działaczy opozycji w czasie wprowadzenia stanu wojennego. W wielu przypadkach SB zlecała milicjantom aresztowanie działaczy demokratycznej opozycji.

Funkcjonariusze MO nie podlegają rygorom uchwalonej ustawy.

Tak jak już powiedziałam, funkcjonariusze MO nie podlegają rygorom ustawy.

To jest pytanie do badaczy konkretnych tematów. Jeśli funkcjonariusz był nagradzany lub karany za jakieś konkretne zdarzenie, to wówczas w jego aktach osobowych możemy taką informację odszukać. Nie wpisywano do akt osobowych szczegółowych danych na temat zlecanych funkcjonariuszom zadań. To byłoby niewykonalne. Tego typu informacje można raczej odnaleźć w aktach operacyjnych odnoszących się do zabezpieczania czy rozpracowania konkretnych wydarzeń czy osób.

Nie podlega rygorom ustawy.

Ustawa nie dotyczy tych formacji. Co do przypadków łamania prawa przez funkcjonariuszy ZOMO i MO podczas demonstracji antykomunistycznych kroki prawne podejmuje pion śledczy IPN.

Tak. Te osoby są poza ustawą.

Ustawa dotyczy tych, którzy służyli w formacjach wymienionych w ustawie. Strażacy nie są nią objęci, chyba że byli zatrudnieni na etatach w jednostkach wymienionych w ustawie. Inaczej ma się sprawa z żołnierzami Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza. Ta formacja jest wymieniona w ustawie.

Wydziały paszportowe to jednostki organów bezpieczeństwa państwa. Osoby tam zatrudnione były na etatach funkcjonariuszy. Zanim otrzymało się decyzję paszportową, funkcjonariusze przeprowadzali dokładne postępowanie sprawdzające. Osoby wyjeżdżające z Polski były pouczane, że mają informować o każdym spotkaniu z cudzoziemcami mogącym mieć na celu pozyskanie wiedzy o PRL. Proszę też pamiętać, że wydanie zgody na paszport często było dobrym momentem na podjęcie działań werbunkowych. Służba Bezpieczeństwa każdą sytuację wykorzystywała w jednym celu – dla inwigilacji społeczeństwa.

Ustawa dotyczy tych sprzątaczek, które były na etatach funkcjonariuszy, czyli tych, które cieszyły się z tej racji pewnymi przywilejami.

Instytut ma obowiązek wypowiedzieć się w stosunku do każdej osoby, o którą zapytał ZER. Informację o służbie wydajemy tylko w przypadku osób, które służyły w organach bezpieczeństwa państwa. W przypadku osób, które nie były funkcjonariuszami, takich informacji nie wydajemy.

Weryfikowane jest każde nazwisko na listach przesłanych przez ZER.

Tak. Ale takie osoby nie podlegają ustawie dezubekizacyjnej. W tej grupie są np. lekarze, którzy co prawda pracowali w szpitalach resortowych MSW, ale na cywilnych etatach. Jeśli jednak lekarz, sprzątaczka czy sekretarka byli zatrudnieni na etacie funkcjonariusza, to są objęci ustawą.

Trudno na to pytanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi. To są sprawy bardzo indywidualne. Generalnie funkcjonariusze służb nie powinni mówić o swojej pracy, ale czy możliwe jest, aby najbliżsi nie wiedzieli lub nie domyślali się, gdzie pracuje mąż, ojciec, żona?

Służby PRL potrzebowały informacji o tym, co się dzieje w Polsce. Były specjalne listy zakładów szczególnie chronionych. I właśnie tam w specjalnych komórkach byli zatrudniani funkcjonariusze SB, których zadaniem było śledzenie nastrojów wśród robotników. Czasami, jak to miało miejsce w wypadku szpiegów, takie osoby dostawały specjalne zadania poza granicami kraju.

Świadczenia w obecnej wysokości zachowają tylko osoby, które będą mogły udowodnić swoje działanie na rzecz demokratycznej opozycji bez wiedzy przełożonych. Jest kilka udokumentowanych przypadków, że funkcjonariusze SB działali na rzecz opozycji. IPN oczywiście przygotuje dla ZER odpowiednie informacje w takich przypadkach

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.