Wróblewska: Jak jest problem, ogłośmy sobie akcję

Dziecko, szkoła, uczeń
Poprawie bezpieczeństwa nie służą też przepełnione klasy i szkołyShutterStock
18 marca 2015

Jaka powinna być szkoła? Na pewno przyjazna uczniom i bezpieczna. Powinna uczyć i rozwijać umiejętności dzieci. A jaka jest? Tu wystarczy przyjrzeć się statystykom – zarówno tym dotyczącym bezpieczeństwa, jak i tym, które mówią o zdawalności egzaminów. Niestety, nie przemawiają one na korzyść polskiej oświaty. Co robi Ministerstwo Edukacji Narodowej? Ogłasza kolejne programy i akcje. Jakby były one jedynym panaceum na wszelkie zło w szkole.

W efekcie mamy już „Szkoły z klasą”, „Szkoły odkrywców”. Mamy też „Bezpieczne szkoły”, a teraz rząd chce, by placówki oświatowe walczyły jeszcze o miano „Chroniących dzieci”. Tylko po co? Przecież szkoły nie działają w niebycie prawnym. Mają obowiązek reagowania na każdą krzywdę dziecka. Trzeba tylko sprawdzić, jak wywiązują się z tych obowiązków. A jeśli tego nie robią, ustalić przyczynę. A tych jest kilka.

Pozostało 79% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.